Wesele Figara

Maj 19, 2015

W dniu 3 maja 2015 roku w Domu Kultury MORS odbyła się premiera opery Wesele Figara Wolfganga Amadeusza Mozarta. Tradycyjnie na zlecenie twórcy tego wspaniałego widowiska – Pawła Adamka, wykonałem obszerny reportaż dokumentując wydarzenia zgodne z libretto tej opery.
Akcja ma miejsce w zamku hrabiego Almavivy w Agaos Frescas ( k. Sewilli). Jest koniec XVIII wieku.

Czytaj dalej…

Miejsce na spędzenie kilku ostatnich dni ferii zimowych wybrałem nieprzypadkowo. Doskonale znam te tereny z uwagi na fakt, iż przez ostatnie trzy lata wykonywałem tam zdjęcia do albumów o przyrodzie i architekturze Gminy Ryglice. Zapakowałem Kacpra oraz Olkę i ruszyliśmy w drogę. Zakwaterowanie w gospodarstwie agroturystycznym Filipówka to również świadomy wybór. To gwarancja dobrego wypoczynku, domowej atmosfery i wyśmienitej kuchni, jak również – ze względu na usytuowanie – doskonałej bazy wypadowej. Stamtąd blisko do wzgórza Brzanka (508 m n.p.m.), na którym usytuowana jest wieża widokowa, do stadniny koni Galia, Ostrego Kamienia (527 m n.p.m.) oraz do wielu innych atrakcji Pogórza Ciężkowickiego. To wspaniałe miejsce, by rodzinnie odpocząć i zapomnieć o codziennych problemach i pracy. Tak też właśnie było. Nasz 4-dniowy pobyt upłynął pod znakiem wspólnych zabaw i wariactw na śniegu, bo czym innym można nazwać zjazdy na tyłku z Ostrego Kamienia (!!!). Nawet pogoda, a raczej brak ładnej pogody nie był przeszkodą by się dobrze bawić. Dopiero w ostatnim dniu, tak na zakończenie pobytu, słońce ukazało piękno tych terenów, czego dowodem są poniższe zdjęcia. Dziękuję Aldonie i Wojtkowi z Filipówki za wspaniały czas i gościnę. Będziemy Was teraz częściej nawiedzać. Pozdrawiam.
Czytaj dalej…

Świątecznie wokół Tuchowa

Grudzień 26, 2014

Dzisiaj, w drugi dzień świąt wraz z grupą dobrych duszyczek zaliczyliśmy fantastyczny wypad w okolice (i do samego) Tuchowa. Plan został w 100% zrealizowany – miało być zdjęcie przedstawiające to piękne miasto ze wzgórza nad nim, miał być spacerek po rynku, a na końcu śniadanie w „Lesie Tuchowskim”. Wszystko wypaliło idealnie – były kiełbaski, był śnieg, było słońce i co najważniejsze… dobry świąteczny nastrój w grupie przyjaciół. Jak miło jest powrócić w dobrze mi znane tereny gmin Ryglice i Jodłowa :)

Czytaj dalej…

XVI Dni Sztuki rozpoczęte

Październik 8, 2014

W niedzielę 5 października br. w Domu Kultury Firmy Oponiarskiej odbył się koncert składający się z dwóch części. Pierwsza o barwnym tytule Quand On N’a Quel L’Amour, gdzie francuscy artyści Frédérique Brun i Yves Matrat oraz Jan Michalak w akompaniamencie pianisty Stephane Vettriano i kontrabasisty Christiana Devauxa wykonali utwory Edit Piaf, Jacquesa Brella, Yves Montanda, Georgesa Brassensa i Charlesa Aznavoura. W drugiej części koncertu usłyszeć można było muzykę klasyczną w wykonaniu orkiestry symfonicznej i solistów z Lwowskiego Teatru Opery i Baletu we Lwowie im. Salomei Kruszelnickiej i również Jana Michalaka, który w tym dniu odegrał potrójną rolę – śpiewaka, reżysera i organizatora imprezy. Perfekcyjnie zatańczono kankana z Orfeusza w Piekle, czy walc Copelia z solistami baletu, jak również zaśpiewano barcarolę z Opowieści Hofmana oraz arie Carmen i Esscamillo i arię z Romea i Julii.
A ja już dzisiaj zapraszam na kolejną imprezę festiwalową, która odbędzie się 11 października br. o godz. 18.00 – koncert „Słowa” w wykonaniu dębiczanki Agaty Świętoń i Trio muzycznego Kuby Płuzka. Wydarzeniu towarzyszyć będzie wystawa moich fotografii w oprawie muzycznej Jerzego Kellera. Niestety, tego dnia obsługuję wesele, ale mam obiecaną godzinną przepustkę, by choć na chwilę znaleźć się na koncercie. Do zobaczenia :)

A poniżej obszerna galeria z niedzielnego koncertu – miłego odbioru :)
Czytaj dalej…

To tytuł kolejnej publikacji promującej tereny pięknej Gminy Jodłowa, dla której znowu z wielką przyjemnością wykonałem zdjęcia. Malownicze położenie gminy oraz liczne obiekty i zabytki są godne szerszego upowszechniania, a przede wszystkim do zwiedzania. Jak szybko płynie czas i zmienia się nasze otoczenie sami Państwo ocenicie oglądając wiele zdjęć, które dokumentują przeszłą i współczesną architekturę. Gdy cztery lata temu zacząłem współpracę z Urzędem Gminy (zbierając materiał o przyrodzie występującej na tym terenie) niewiele ludzi wiedziało, że niebawem powstanie w Jodłowej piękny i nowoczesny obiekt konferencyjno-bankietowy, który trwale zmieni krajobraz centrum tej miejscowości. To tylko jeden z licznych przykładów jak szybko zmienia się nasze otoczenie. Dlatego ważne jest, by w porę udokumentować to, co niebawem może być zmienione, lub co gorsza, może wcale nie istnieć.
W albumie znajdziecie Państwo blisko 170 zdjęć na 145 stronach, które są podzielone na poszczególne sołectwa.
Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst, projekt, skład i druk: Gamma s.c. Nakład 1000 sztuk.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć, które znalazły się (albo i nie) w albumie:
Czytaj dalej…

Wielki Dzień Mody

Czerwiec 20, 2014

W dniu 7 czerwca w salonie optycznym Krystyny Pokornej-Stafin przy ul. Kolejowej w Dębicy odbył się pokaz najnowszych kolekcji oprawek renomowanych marek, jak Menrad, Davidoff, Jaguar i Joop zorganizowany w ramach Wielkiego Dnia Mody. Była to również okazja, by uczennice z Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 zaprezentowały także kreacje autorstwa Izabeli Ochab i Jagny Zielińskiej. Po pokazie pokazie odbyło się losowanie atrakcyjnych nagród dla wszystkich uczestników imprezy.
Czytaj dalej…

„Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki to opera w czterech aktach i librettem Jana Chęcińskiego. To opowieść o miłosnych perypetiach i nieporozumieniach. Dzieje się w czasach szlacheckich, gdy Rzeczpospolita była europejską potęgą. Wracający ze zwycięskiej wojny bracia Stefan i Zbigniew składają uroczyste śluby kawalerskie, aby w razie potrzeby nie musieli wybierać między ojczyzną i żoną. Jak nietrudno się domyślić kawalerskie postanowienia pękają w obliczu miłości. Dwaj bracia zakochują się od pierwszego wejrzenia w dwóch siostrach Hannie i Jadwidze, córkach Miecznika, dawnego druha ich ojca. Ich miłość wytrzymuje próbę w „Strasznym Dworze” i intrygi niechętnych im Cześnikowej i Damazego. W końcowej scenie obu zakochanym parom błogosławi Miecznik a wszystko puentuje wspaniały, ognisty mazur. W bardzo dynamicznym wykonaniu tancerzy Miejskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Igloopolanie” wypada on niezwykle okazale i na długo zostaje w pamięci.
„Straszny Dwór” był już wystawiany przez dębiczan pod kierunkiem Pawła Adamka kilkanaście lat temu w 2003 roku. Z mniejszym rozmachem inscenizacyjnym. Były to pierwsze opery wystawiane w Dębicy przez muzycznych amatorów. Brakowało jeszcze niezbędnego doświadczenia. Stąd po latach powrót do „Strasznego Dworu”, którego wystawienie wieńczy jubileusz 15 lecia działalności operowej w Dębicy.
Kierownictwo muzyczne przedsięwzięcia: Paweł Adamek, reżyseria Jakub Bulzak, scenografia Wacław Jałowiec i Agnieszka Osak-Matrejek, choreografia Romuald Kalinowski, światło Zdzisław Worek, kostiumy Irena Lewicka, charakteryzacja Izabela Piekarczyk, kierownik sceny Jan Miler, zespół techniczno-akustyczny Mateusz Pieniądz i Bogdan Helt, prace stolarskie Jan Kosiński. W obsadzie: Alicja Płonka, Karolina Pawula, Katarzyna Plewniak, Sylwia Wojnar, Zdzisław Wojtynkiewicz, Paweł Trojak, Tomasz Furman, Leopold Stawarz, Maciej Kucera, Maciej Gorczyczyński, Barbara Maj, Maria Orłowska, Jan Maślanka. Chóry: parafii Matki Bożej Anielskiej i Miłosierdzia Bożego w Dębicy, Chór Nauczycielski „Akord” Związku Nauczycielstwa Polskiego i Samorządowego Centrum Kultury w Mielcu i grupa wokalna Gminnego Ośrodka Kultury w Wielopolu Skrzyńskim. Balet Miejskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Igloopolanie” i „Mali Igloopolanie” Miejskiego Ośrodka Kultury. Orkiestra Państwowej Szkoły Muzycznej w Dębicy i jej goście.

tekst: www.debica.pl

Czytaj dalej…

NOC MUZEÓW w Dębicy

Maj 18, 2014

W sobotni, deszczowy wieczór Muzeum Regionalne w Dębicy podobnie jak wiele innych muzeów w Polsce i Europie zorganizowało cykliczną imprezę pod patronatem Europejskiej Rady Europy – NOC MUZEÓW. Uroczystość rozpoczęła się odsłonięciem tablicy upamiętniającej żołnierzy II Korpusu Polskiego z powiatu dębickiego, którzy w 1944 roku walczyli pod Monte Cassino. Znalazły się na niej nazwiska 49 osób, w tym 7 poległych podczas zdobywania klasztoru na wzgórzu. Następnym punktem imprezy było otwarcie dwóch wystaw: „DĘBICKIE  MAKI w 70-tą rocznicę bitwy pod Monte Cassino” oraz „W  SŁUŻBIE  NARODOWI NAJJAŚNIEJSZEJ  RZECZYPOSPOLITEJ. Ppłk Tadeusz Danilewicz – oficer – ojciec – mąż stanu”.
Poniżej obszerna foto-relacja – zapraszam.
Czytaj dalej…

Wszystkie te wzniesienia mają kilka cech wspólnych, a mianowicie można z nich podziwiać piękne widoki, wszystkie wznoszą się ponad 500 m n.p.m. i… właściwie nie ma się czym chwalić, ale jak ktoś będzie uparty to wyjedzie na nie samochodem, choć na Grzywacką nie polecam. Dzisiaj udało mi się wszystkie trzy zaliczyć wspólnie z Bogdanem i Grześkiem. Tak więc podziwialiśmy wschód słońca i przepiękne mgły z Liwocza, rozległą panoramę Beskidu Niskiego ze Wzgórza Franków oraz Góry Grzywackiej. Po drodze zaliczyliśmy kilka fotostopów, gdzie fotografowaliśmy skąpane we mgle pajęczyny, jak również wznoszące się ku słońcu zawilce i cebulice. Śniadaniem w południe zakończyliśmy plener tuż nad potokiem Kłopotnica w Foluszu rozkoszując się smażonymi kiełbaskami. Poniżej galeria zdjęć – zapraszam.

Czytaj dalej…

Wczoraj w Przedszkolu Publicznym w Straszęcinie powitano wiosnę. Na tę okoliczność dzieciaki wystąpiły w niezwykle kolorowym przedstawieniu. Tradycyjnie mój Kacper nie odegrał znaczącej roli – był jedynie statystą i jako wróbelek trzepoczący fioletowymi skrzydełkami zrobił kilka okrążeń w okół pani wiosny. Poniżej krótka galeria z tej imprezki.

Zapachniało wiosną…

Luty 27, 2014

IMG_9789

Dzisiaj tj. 27 lutego 2014 roku w „tłusty czwartek” zamiast obżerać się pączusiami i innym niezdrowym dziadostwem postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie zawitała do nas wiosna. Poranek przywitał mnie minusową temperaturą (-4*C) i piękną mgłą zapowiadającą występowanie szadzi w wyższych partiach Pogórza Ciężkowickiego. Dawno nie oglądałem tak pięknego poranka. Niestety szadź występowała jedynie na polach i łąkach, natomiast w lasie, gdzie planowana była kwiatowa sesja, mrozu już nie było. Mimo wszystko udało się znaleźć kilka stanowisk przylaszczki, wawrzynka i przebiśniegów… typowych kwiatów występujących w lutym ;)
Nie wiem co się dzieje z przyrodą w tym roku, ale z pewnością wiosna przyszła zbyt wcześnie. Aha, uważajcie na kleszcze – ja dzisiaj jednego widziałem :(

Wczoraj wieczorem zrodził się plan – naładować akumulatory przed kolejnym pracowitym tygodniem. Pobudka o 4 rano, ostatni rzut okiem na meteo i w drogę Galaxy’m – takim autobusem z wesołym kierowcą – w kierunku Beskidu Niskiego. Tuz przed Foluszem na wschodzie niebo zaczęło na czerwono świtać. Teraz tylko kwestia odpowiedniej miejscówki do zdjęć. Ryzyko znalezienia innego jak dotąd miejsca opłaciło się. Okolice Mrukowej, tak dobrze znanej nam miejscowości zafundowały przepiękny widok w kierunku wschodzącego słońca i Góry Grzywackiej. Kilka szybkich strzałów i godzinę później wesoły Galaktyczny autobus sunął w kierunku Folusza.

IMG_8390k

W pięknym otoczeniu przyrody Magurskiego Parku Narodowego, nieopodal szumiącego potoku Kłopotnica ekipa całkiem normalnych ludzi postanowiła rozpalić ognisko w celu skonsumowania całkiem normalnego śniadania – smażonej kiełbasy zakrapianej Soplicą. Słowem palce lizać. Nic nie smakuje lepiej w takim towarzystwie i po poranku, w którym aura zafundowała nam taką ucztę, jaką poniżej prezentuję na zdjęciach. Mam nadzieję, że narobiłem Wam niezłego „smaka” – z harcerskim pozdrowieniem – admin :)

 

Za tych, co za Oceanem…

Grudzień 22, 2013

… to tytuł wystawy, jaką od 20 grudnia br. prezentuje w swoich pomieszczeniach Muzeum Regionalne w Dębicy. Eksponaty zgromadzone na wystawie przedstawiają historię tych osób, które jeszcze przed II wojną światową zdecydowały się na opuszczenie swojej ojczyzny w poszukiwaniu innego, lepszego świata. A zatem zapraszam do krótkiej relacji z wernisażu tej wystawy , jak również do odwiedzenia samej ekspozycji w Muzeum – może odnajdziecie swoich przodków, których znacie tylko z opowiadań mamy, dziadka, czy prababci…

 

tyrpin_000x--800W9

 

Czytaj dalej…

Jest mi niezmiernie miło poinformować, że wczoraj tj. 26 listopada 2013 roku ujrzał światło dzienne kolejny album – „Cztery Pory Roku w Gminie Ryglice”.  Wydawnictwo ukazuje  niepowtarzalne walory przyrodnicze, krajobrazowe i turystyczne, jakie występują na terenach Gminy Ryglice, której obszar w znacznej części znajduje się w Obrębie Strefy Chronionego Krajobrazu Pogórza Ciężkowickiego oraz Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki. Gmina charakteryzuje się bogactwem krajobrazu pół, łąk, wzgórz i lasów, jak również bogatą bazą turystyczną z licznymi gospodarstwami agroturystycznymi, stadninami koni i szlakami rowerowymi – z pewnością przyciągnie niejednego miłośnika turystyki, pięknych terenów i świeżego powietrza.

Album zawiera blisko 120 zdjęć wykonanych o każdej porze roku, dnia i nocy. Oczywiście w publikacji nie mogło zabraknąć obszernych panoram, czy też zdjęć makro przedstawiających niektóre chronione gatunki kwiatów występujących na terenie Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki. Jest też zawarte trochę historii – cmentarze z I wojny światowej, czy zabytkowe kapliczki oraz ostatnio odrestaurowany spichlerz dworski z 1757 roku.

Kilka przykładowych zdjęć znalazło się w poprzednim wpisie na moim blogu – klik

Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst: UM Ryglice. Projekt, skład, tłumaczenie, druk: Gamma s.c. Nakład 1000 sztuk.

 okladka_ryglicex

 

Pożegnanie jesieni

Październik 20, 2013

Bawiąc się wybitnie małą głębią ostrości, przygotowałem kilka przykładowych zdjęć na okoliczność pożegnania z typowo jesienną aurą. Portrety grzybów i roślin powstały wczoraj tj. 19 października na terenie rezerwatu przyrody „Zabłocie”. To jedne z ostatnich, jakie zostały wykonane pod kątem nowego albumu. Więcej szczegółów już wkrótce.

Na końcu zapodałem zdjęcie mojego nowego łazika ;)

Wkrótce kolejny album

Sierpień 12, 2013

Ostatnio nie aktualizuję mojego bloga z uwagi na odwieczny mój problem – brak czasu. Już nawet znajomi pytali mnie, czy dalej fotografuję, bo nic nie dzieje się na mojej stronie. Absolutnie nic bardziej mylnego – fotografuję ze zdwojoną energią. W tym roku bowiem ukażą się dwa nowe albumy. Jeden z nich – tu już mogę zdradzić szczegóły – dla przepięknej gminy położonej na terenie Pogórza Ciężkowickiego. Mam nadzieję, że w ciągu miesiąca/dwóch pojawi się wyjątkowy album ukazujący mnóstwo pięknych krajobrazów, jak również faunę i florę występującą na terenie Gminy Ryglice. Więcej o albumie opowiem wkrótce, a teraz pokażę kilka zdjęć, które z pewnością ukażą się w albumie.

Poniżej Gmina Ryglice w olbrzymim skrócie, tak na zachętę…

„Napój miłosny” Gaetano Donizetti’ego to opera komiczna w dwóch aktach. Akcja rozgrywa się około roku 1815. Przedstawia perypetie miłosne biednego wieśniaka Nemorina, który stara się o względy pięknej Adiny. Ona wyśmiewa jego stałość i tłumaczy mu, że jest zbyt zmienna i kapryśna, żeby kogokolwiek pokochać na całe życie. Gdy do wsi przybywają żołnierze, ich dowódca, zarozumiały sierżant Belcore oświadcza się dziewczynie, doprowadzając tym Nemorina do rozpaczy. Aby zdobyć jej przychylność, kupuje u wędrownego znachora Dulcamara napój miłosny mający zapewnić mu powodzenie u dziewcząt, a w rzeczywistości jest to zwykła butelka wina. Pozorna obojętność Nemorina doprowadza Adinę do przyjęcia oświadczyn sierżanta. Nemorino, aby zdobyć pieniądze na następną butelkę napoju miłosnego, zaciąga się do wojska. Nemorino jeszcze nie wie, że umarł jego bogaty wuj, zostawiając mu spadek. Jednak dowiadują się o tym miejscowe dziewczęta i zaczynają okazywać młodzieńcowi względy. On przypisuje to działaniu magicznego napoju. Kiedy Adina dowiaduje się, że Nemorino zaciągnął się do wojska z miłości do niej, oddaje pieniądze sierżantowi i przestaje ukrywać swoje uczucia. W finale Dulcamara sprzedaje wszystkim swój napój miłosny, który okazał się niezwykle bardzo skuteczny.
Czytaj dalej…

Słowami Budki Suflera można podsumować dzisiejszy dzień, a zwłaszcza wczesny ranek. Budzik o 4.30 oznajmił spokojną melodią, że trzeba wstawać, ale niestety za oknem jeszcze jeden budzik – walący deszcz o parapet. Tego nie tak łatwo zgasić, więc wskoczyłem do wyrka. Ustawiłem drzemkę na jedną godzinkę z myślą i nadzieją, że przynajmniej przestanie lać. Tak też się stało. Szybka kawa i w drogę. Dzisiaj moje plany zawlokły mnie na piękne i górzyste tereny Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki, doskonale mi znane przecież. Po deszczu, który jeszcze godzinę wcześniej zniechęcił mnie do wstawania z łóżka, zaczęło dynamicznie się przejaśniać. Chmury szybko wędrowały na wschód odsłaniając fragmenty bezchmurnego nieba. Taką pogodę uwielbiam zwłaszcza będąc w lesie. Mokre drzewa świerkowe, czy bukowe pozbawione liści wyglądają zjawiskowo w blasku porannych promieni słońca (patrz zdjęcie w galerii). Do tego piękny koncert zafundowały mi ptaki, które w końcu mogą się wiosną cieszyć. Dzisiejszy plener miał na celu eksplorację leśnych potoków w Paśmie Brzanki w okolicach Ryglic, jak również uchwycenie tych pierwszych florystycznych oznak wiosny. Niestety, oprócz wawrzynka (którego zdjęć w tym wpisie nie pokażę) niewiele było do fotografowania – same lepiężniki, śledzienice i żywce w pąkach. Żeby jednak nie było tak kolorowo – aby zrobić zdjęcia kwiatom rosnącym zwykle w okolicach potoków, trzeba było niestety wielokrotnie zaliczyć zjazd na tyłku i plecach po błotnistych brzegach wąwozów, po których spływały drobne cieki tworząc grząskie pułapki. Tak więc upaprany w błocie jak świnia, ale zadowolony jak dziecko wróciłem do domu.
Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z mojej porannej eskapady.
Czytaj dalej…

Ryglickie pisanki

Marzec 20, 2013

Byłem już wielokrotnie zapraszany na różne konkursy, wystawy i wydarzenia organizowane przez okoliczne gminy i związane z Wielkanocą. Widziałem już wiele regionalnych wyrobów tworzonych z pasją przez twórców ludowych, zarówno przez tych starszych, jak i młodych. Tym razem zaproszenie na uroczyste otwarcie najstarszego spichlerza w Małopolsce połączonego z wystawą pokonkursową  na „Pisankę Ludową i Plastykę Obrzędową” dostałem od Pani Burmistrz Gminy Ryglice, za co jej serdecznie dziękuję. Ponieważ cały obiekt miałem okazję poznać w listopadzie ub. roku, uwagę moją bardziej  skupiła ekspozycja tytułowych wyrobów regionalnych – misternie i z wielką precyzją wykonanych pisanek. Byłem i jestem pełen podziwu dla osób, które w tak doskonały i perfekcyjny sposób przyczyniają się do podtrzymania tradycji ludowych sięgających w Polsce podobno X wieku. Dzisiaj, w dobie postępu i pędu XXI wieku w sklepach można spotkać specjalne farbki, pisaki, nalepki, czy też gotowe ornamenty do przyklejania, które ułatwiają „artystyczny” proces tworzenia pisanek głównie przez zagonione panie domu. Lecz w niczym te „arcydzieła” nie będą przypominać pisanek, które miałem przyjemność podziwiać w ryglickim spichlerzu.
Zresztą zobaczcie Państwo sami:
Czytaj dalej…

Wczoraj, 8 marca odbyła się impreza „Wieczór Kobiet”, której organizatorem był Hotel Polonez. Jak to bywa podczas takiej imprezy nie mogło zabraknąć przeróżnych pokazów, występów i innych atrakcji. Pokaz carvingu (sztuka rzeźbienia z wykorzystaniem warzyw oraz owoców) w wykonaniu Mistrza Europy – Jacka Świerka, makijaże Pracowni Wdzięku i Urody Małgorzaty Orkisz, fryzury Metamorfozy Fryzjerskie – Lavania oraz nagrody, które ufundował producent i dystrybutor znanych kosmetyków Avon to tylko nieliczne z atrakcji. Była również część artystyczna w wykonaniu dzieci i młodzieży z Brzeźnicy i Pustkowa Os.
Poniżej krótka relacja z imprezy.
Czytaj dalej…

Jeszcze przed świętami ukażą się kalendarze 13-kartkowe o wymiarach 48×68 cm drukowane metodą ofsetową na grubym, kredowym papierze. Kalendarze wydane będą na zlecenie Nadleśnictwa Dębica i będą opatrzone logo i adresem tej organizacji. Zainteresowanych posiadaniem takiego kalendarza proszę o kontakt. Skład GAMMA S.C. fotografia: Dariusz Tyrpin.
Czytaj dalej…

Z wielką przyjemnością przedstawiam Państwu zupełnie nowy album poświęcony przyrodzie występującej na terenie Gminy Jodłowa. Podobnie jak w przypadku poprzednich albumów (o Gminie Dębica) muszę powiedzieć, że i tym razem miałem wielkie szczęście – przebywać w tak pięknych terenach o każdej porze roku, przed świtem, o świcie, wschodzie i zachodzie słońca to wielka frajda i przyjemność. Album jest ukoronowaniem moich wypraw, które na przestrzeni 15 miesięcy uskuteczniałem bez względu na pogodę. Zrobiłem ok. 3000 km po drogach i bezdrożach gminy Jodłowa. Warto było, powstało mnóstwo unikalnych i ciekawych zdjęć, z których spokojnie można obdzielić trzy takie albumy i każdy będzie inny. To było wyzwanie, którego warto było podjąć. Poznałem wiele ciekawych miejsc naszego powiatu, do których z pewnością będę wracał co jakiś czas, bo piękna takiego krajobrazu nie trzeba szukać daleko od nas, ono jest tuż za naszym oknem. Wydanie jest wzbogacone o opisy w języku polskim i angielskim. Na 120 kolorowych stronach znajduje się ponad 220 zdjęć.

Jeszcze jedna ważna rzecz – chciałbym bardzo podziękować Krzysztofowi Piątkowi z Jodłowej, botanikowi z krakowskiego UJ, który wskazał mi stanowiska chronionych roślin występujących na terenie Gminy Jodłowa. Krzysiek – album z dedykacją czeka :)

Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst: Dariusz Tyrpin. Projekt, skład, tłumaczenie, druk: Gamma s.c. Nakład 500 sztuk.
Przykładowe zdjęcia – klik

W dniu 3 maja br. w DK MORS odbyła się premiera opery Traviata Giuseppe Vediego. Na zlecenie twórcy tego widowiska – Pawła Adamka – wykonałem obszerny reportaż, dokumentując wydarzenia zgodne z libretto tej opery:

Czytaj dalej…

Sobota wielkanocna rozpoczęła się pod znakiem niskich i ciężkich chmur, z których nieraz po drodze do Jodłowej mżawka dała znać o sobie na szybach samochodu. Żaden to oczywiście problem był, bowiem nieraz w deszczu wyjeżdżałem, a matka natura wynagradzała mi to z nawiązką (np. w grudniu ub. roku – patrz wpisy poprzednie). Cel wyjazdu był z góry określony – znaleźć kaskady na leśnych potokach w Gminie. Nic prostszego… wydawałoby się. A jednak, nie było łatwo. Od wielu miesięcy myślałem o tym określając plan i szukając owych strumieni i w końcu się udało. Brnąc w błocie po kostki w pewnym bukowym lesie, idąc wąwozem w górę potoku natrafiłem na kilka pięknych salamander, które leniwym wzrokiem patrzyły na mnie zapraszając niemalże na sesję. Tym razem jednak jednak im odpuściłem ;) Było coś, co bardziej przyciągało moją uwagę – szum wodospadu :) W końcu udało się, znalazłem ciekawe miejsca, które jak dotąd widziałem na terenie Beskidu Niskiego. Leśny potok o krystalicznie czystej wodzie, płynący wąwozem pośród olbrzymich buków i jodeł, na brzegu którego bujnie rośnie i kwitnie ciekawa roślinność – kwitnące żywce, zawilce, śledziennice, lepiężniki oraz paprotki zwyczajne rosnące na odłamach skalnych i te wspomniane wcześniej szumiące kaskady – to wszystko w akompaniamencie śpiewu ptaków sprawia, że nie che się wracać do domu. Ja tam jeszcze wrócę… choćby jutro… choć na chwilę…
Czytaj dalej…

O wawrzynku słów kilka…

Marzec 27, 2012

Nie będę tu opisywał, że trujący, że kwitnie jako jeden z pierwszych i zanim się liście pojawią, bo to wszystko już opisywałem na moim blogu. Napiszę natomiast o doznaniu, jakie odczułem podczas fotografowania wawrzynka wilczełyko w ostatni weekend. Owa rzecz miała miejsce w dęborzyńskiej buczynie na terenie gminy Jodłowa. Pierwsze pąki ukazały się jakieś 3 tygodnie temu. W ostatnią sobotę powróciłem dokładnie w to miejsce, lecz tego pojedynczego krzaczka nie fotografowałem, ponieważ kilka metrów dalej ukazał się piękny dla miłośnika przyrody widok – ok. 8 krzaczków piętrzyło swoje gałązki ku górze, prezentując słońcu swój piękny kwiatostan. I teraz owe uczucie jakie doznałem podczas sesji – czułem, jakbym fotografował piękną modelkę, która przygotowując się do sesji oblała się jakimś hitem od np. Caroliny Herrera. Zapach, który otaczał te małe krzaczki przyciągał mnie swoim pięknem i mocą powodując, że chciałem się tam położyć i zasnąć niczym przy pięknej kobiecie… Tak, właśnie do pięknej kobiety porównuję te kwiaty, bo przecież jedno i drugie mają tyle wspólnego ze sobą… Kilka metrów dalej inny zapach bardzo konsumpcyjnie na mnie podziałał – to czosnek niedźwiedzi spowodował, że pora było już wracać do domu na późne śniadanie – zaczęło mi w brzuchu burczeć ;)
Poniżej kilka zdjęć.

Czytaj dalej…

Długo zbierałem się do pokazania tych zdjęć, ale zawsze jakoś czasu brakowało, by je opublikować. Nie pomagały nawet przypomnienia ze strony znajomych. Zawsze były jakieś inne priorytety. Nie bez znaczenia był wybór odpowiednich pór roku na loty, wszak środek wiosny i sroga zima bombardują nas niespotykaną skalą barw. Z tej ostatniej zostało mi tylko kilka ciekawych ujęć, pozostałymi dysponuje Gmina Dębica. Niestety, czasu brakło na wykonanie podobnych ujęć podczas naszej pięknej jesieni, jaka nawiedziła nas pod koniec października 2011 roku. Ciekawostkę z pewnością stanowią nocne fotografie, które z uwagi na warunki (brak światła, mocne drżenie samolotu, podmuchy wiatru po otwarciu okna) nie były wcale łatwe do wykonania. Również te zimowe, przy temperaturze -18*C i prędkości samolotu ok. 150-180 km/h nie były łatwymi do zrobienia. Pomimo tych trudności udało się stworzyć całkiem ciekawą galerię zdjęć.
A jak wygląda świat widziany z lotu ptaka, przekonajcie się Państwo sami – zapraszam na podniebną wycieczkę po Dębicy i jej okolicach na czele z gminami Jodłowa, Pilzno, Czarna i Żyraków. Czytaj dalej…

Ostatni weekend stycznia, temperatura -19*C, gdzieś na terenie Gminy Jodłowa… ale od początku.
W końcu pogoda dopisuje – jest zima, o której tak marzyłem, którą tak bardzo wyczekiwałem. Herbata do termosu, ciastko w zęby, jeszcze tylko oskrobać z lodu samochód i w drogę. Wyjazd z domu o 6 rano, gdy jeszcze ciemno jest, a wszystko po to, by dojechać w oddalone o ok. 40 km pagórki północno-wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego i zaczekać na świt oraz wschód słońca. To chyba najciekawsze momenty budzącego się dnia, zwłaszcza w trakcie bardzo mroźnej zimy. Matka natura serwuje nam wówczas niespotykaną ferię barw – od niebieskości poprzez róże skończywszy na pomarańczach i czerwieniach wstającego słońca, czego przykładem są poniższe zdjęcia, które chciałbym dedykować wszystkim zmarźluchom, przewalającym się w tym czasie na drugi bok w cieplutkim łóżku.
Więcej zdjęć na razie nie pokażę, przyjdzie na to pora w innej publikacji ;)

Czytaj dalej…

Poranne zimowe klimaty…

Grudzień 11, 2011

Nie spodziewałem się, że tak cudownie zacznie się kolejny weekendowy dzień. Nikt się zresztą nie spodziewał ;) W środku nocy wstałem z myślą, że będzie to tym razem bardzo zimny poranek – jakże się myliłem. Księżyc, po wczorajszym zaćmieniu mocno oświetlał drogę w kierunku południowo-zachodnim… Asfalt lśnił złowieszczo nakazując wielką ostrożność – była niezła szklanka, a tu do przejechania 35 km ;) W końcu dotarłem do tajemniczego miejsca, w którym z wielką przyjemnością zaczekałem do świtu. Było mi ogromnie ciepło na duszy i w sercu oglądając i czując muskanie porannych, leniwych promieni słońca. Zatrzymać te chwile na dłużej… Powoli budził się dzień oznajmiając, że trzeba wracać… :( Po drodze kilka strzałów w kierunku ośnieżonych lasów i sadów, pól oraz dróg i można było wracać do domu. Pani zima powoli rozkręca się – liczę na więcej, znacznie więcej…

Czytaj dalej…

Gdy pada deszcz…

Grudzień 10, 2011

… nie wolno się poddawać – trzeba mieć nadzieję, że wkrótce zaświeci słońce, moje ulubione słońce, które po dzisiejszym poranku szczególnie utkwiło mi w pamięci… ;)
Ale po kolei… Dzisiaj o 5.30 rano podczas totalnej ulewy wyjechałem w teren z nadzieją, że właśnie zobaczę ten błysk… Wiedziałem, że długo nie będzie trwał, że będzie zbyt mało czasu, by zatrzymać we właściwym momencie ;) te piękne chwile. I zabłyszczało moje słońce niemalże na zawołanie, ocieplając swoimi promieniami ten piękny kawałek buczyny… Krople wody błyszczały niczym szklana biżuteria ozdabiając każdą gałąź. Pnie drzew lśniły porannym światłem mieniąc się kolorami. Chciałem zatrzymać ten czas, lecz wskazówki mojego zegarka nieubłaganie brnęły do przodu oznajmiając porę rozstania… :(
Myślami wciąż jestem w tym lesie… do przyszłego weekendu… ehhhh…

Czytaj dalej…

Pożądanie… zima…

Listopad 25, 2011

Słyszy się w mediach, że zimy w Polsce ma nie być. Wspominając naszą piękną, złotą i okropnie suchą jesień, można synoptykom dać wiary – zimy nie będzie. To by była okropna prognoza z wielu względów m. in. dla rolników, dla przyrody i… dla mnie. Jako wielbiciel bardzo mroźnych poranków, gdzie w bajkowej i romantycznej scenerii można podziwiać kolory budzącego się dnia, gdzie bezlitosną ciszę przerywa skrzypienie świeżego śniegu pod naciskiem naszych butów byłbym wielce niepocieszony, gdybym tej zimy nie zobaczył widoków, jakie poniżej możecie zobaczyć.

Dla porządku dodam, że zdjęcia wykonałem pewnej pięknej niedzieli 5 grudnia 2010 roku na terenie gminy Dębica, gdzie temperatury przy gruncie oscylowały w granicach -23*C rano i -18*C wczesnym popołudniem, nie wiem natomiast jaką temperaturę miało powietrze na wysokości ok. 50 metrów, bo wolałem tego nie wiedzieć, zwłaszcza lecąc samolotem z prędkością 180 km/h z otwartym oknem – totalny hardkor – polecam wszystkim, dla których -5*C to zimno :)

Czytaj dalej…

Jesiennie…

Październik 30, 2011

W końcu zrobiło się ciekawie, czyli minął okres bezkolorowego lata jak zwykłem nazywać czas, w którym rolnicy już uporali się ze swoimi zbiorami i na polach zrobiło się szaro-buro. W końcu przyszła moja ulubiona (zaraz po wiośnie) pora roku no bo jak tu nie lubić takich kolorów?

Tatry z Wisowej

Październik 17, 2011

W końcu się udało. Od początku roku wiele razy wpatrywałem się w horyzont i bezskutecznie szukałem doskonale znanych mi charakterystycznych szczytów słowackich Tatr. Aż w końcu udało się – Tatry z gminy Jodłowa fotograficznie zostały „zaliczone”. Poniższe zdjęcie zrobiłem w miejscowości Wisowa i  jest kolejnym po Gębiczynie (gm. Pilzno), Południku i Głobikowej (gm. Dębica) miejscem naszego powiatu, z którego pięknie widać panoramę Tatr.

Tatry z Wisowej

Nie przypominam sobie, by w historii dębickich wystaw fotograficznych była taka, którą strzegłoby kilkunastu strażników wyposażonych w długą broń palną. Wernisaż takiej wystawy zatytułowanej „Gmina Dębica czyli pieśń o naturze w barwach czterech pór roku” odbył się w ubiegły piątek w… Zakładzie Karnym w Dębicy. Oczywiście panowie strażnicy pilnowali murów tejże placówki, nie miejsca, w którym odbywała się impreza. To ostatnia wystawa, której celem była promocja albumów fotograficznych wydanych przez Gminę. Jeszcze jeden cel przyświecał tej imprezie. Była to doskonała okazja do podziękowania za prace społeczne, jakie osadzeni wykonywali w ostatnich miesiącach na rzecz Gminy. W imprezie uczestniczyły władze Gminy Dębica, szefostwo Zakładu oraz kilkudziesięciu pensjonariuszy. Jak to zwykle bywa podczas takich imprez nie obeszło się bez przemówień – swoje również i ja wygłosiłem.
Poniżej notka prasowa z Obserwatora Lokalnego z 10.09.2011r. o dosyć kontrowersyjnym tytule :/

Baszta w Rzemieniu

Sierpień 12, 2011

W ubiegłym tygodniu miałem przyjemność fotografować basztę w Rzemieniu.  Wybrałem się tam na zaproszenie właściciela tegoż obiektu. Zdjęcia zacząłem robić podczas zachodzącego słońca, ale nie te pokażę na moim blogu ponieważ jak baszta wygląda w dzień, każdy może zobaczyć w internecie. Poniżej zobaczycie kilka nocnych kadrów, gdzie na uwagę zasługuje instalacja świetlna, która w bajeczny sposób dodaje uroku temu miejscu. Każdy z czterech boków został w inny sposób podświetlony – co ciekawe, zadbano również o oświetlenie dachu. Dla porządku dodam, że Baszta otoczona stawami i parkiem o powierzchni 11 ha jest obiektem ogrodzonym i zamkniętym, bez możliwości zwiedzania, ponieważ tak jak dawniej, stanowi ona dom mieszkalny dla jej właściciela.

Poniżej trzy zdjęcia:

Czytaj dalej…

Podkarpacie z Lotu Ptaka

Sierpień 3, 2011

Podkarpacie to niezaprzeczalnie jeden z najpiękniejszych rejonów Polski, z licznymi cennymi zabytkami, bogatą kulturą i tyleż ciekawą, co burzliwą historią. W albumie „Podkarpacie z lotu ptaka” zaprezentowaliśmy spacer przez jego malownicze tereny począwszy od wideł Wisły i Sanu, przez Roztocze, historyczny szlak miast, po Beskid Niski i Bieszczady. Jest to jedyna okazja żeby zobaczyć ten uroczy zakątek Polski w zupełnie nowym spektrum – z perspektywy lotu ptaka, zadziwiającej niedostrzeganymi z ziemi wzorami i układami przestrzennymi, stworzonymi przez matkę naturę i pracę ludzkich rąk.
Źródło tekstu: LINK

W dniu dzisiejszym tj. 03.08.2011r. odebrałem od Wydawnictwa Libra egzemplarz autorski, ponieważ tak się fajnie złożyło, że w albumie tym znalazły się zdjęcia mojego autorstwa z Dębicy i okolic. Album pojawił się w sprzedaży – serdecznie zapraszam do jego kupna – cena ok. 80 zł.

Bardzo przyjemną niespodziankę zrobił mi pan Jan Warzecha, poseł na Sejm RP. Po raz pierwszy otrzymałem takie oficjalne gratulacje od osoby, która piastuje tak ważny urząd w państwie. Miło jest otrzymywać takie pisma, tym bardziej, że praca/przyjemność jakie włożyłem w powstanie albumów o Gminie Dębica wciąż zostaje dostrzegana.
Poniżej treść listu, którą pozwoliłem sobie skomentować. Czytaj dalej…

Przeczuwałem, że będzie klimatycznie i było… Trzy zdjęcia z dzisiejszego poranka. Jest ich znacznie więcej, ale jakoś te na szybko postanowiłem pokazać, jak pięknie świat wygląda, gdy smacznie sobie śpimy w łóżkach o 4.30 rano. Tym razem plener odbył się bez żadnej nimfy, a szkoda, bo były warunki na piękne portrety w porannej rosie i mgle. Czytaj dalej…

Kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu w południowe krańce powiatu dębickiego. Natura była znowu łaskawa i pozwoliła zrobić mi kilka ciekawych ujęć porannych mgieł i kwiatów… Zdjęć jest znacznie więcej, ale nie będą one publikowane… przynajmniej na razie ;)
Czytaj dalej…

Zaćmienie księżyca

Czerwiec 17, 2011

Jak to zwykle bywa – przynajmniej w moim przypadku – zawsze jakieś chmurzyska przysłonią owe zjawisko, a jak już sobie „pójdą” gdzieś, jest już po temacie. I tak 2 godziny po całkowitym zaćmieniu „łysego” przypomniałem sobie że aparat zostawiłem na parapecie balkonu. Poszedłem więc po niego mimo wszystko spoglądając w górę – księżyc już w 3/4 odsłonięty był, ale i tak fotkę popełniłem:
Czytaj dalej…

Fantastyczna sprawą jest to, że miałem możliwość podziwiania kilku miast m. in. Dębicy podczas nocnego przelotu nad powiatem dębickim. Wpis ten proszę traktować jako zaproszenie do foto-reportażu, który niebawem pokaże się na moim blogu.
A teraz proponuję tylko kilka zdjęć, tak na zachętę :) Czytaj dalej…

Zwykle bywa tak, że dzieci, które przyjęły sakrament pierwszej komunii w nagrodę i w podziękowaniu jadą na wycieczkę. Tak się stało i tym razem tj. 9 maja br. Bardzo się ucieszyłem, że wybór padł na Pogórze Ciężkowickie, a dokładnie Tuchów. Po pierwsze blisko, a po drugie piękne i doskonale znane mi tereny dostarczyły wszystkim uczestnikom wycieczki niemało wrażeń. Tak więc dzień zaczął się od mszy w Bazylice Mniejszej, którą odprawił ksiądz Ireneusz, a ciekawego kazania udzielił ojciec hmmm… zapomniałem imienia (może ktoś z uczestników przypomni). Potem przyszła pora na zwiedzenie ruchomej szopki pod dziedzińcem w sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej, która od lat stanowi atrakcję dla odwiedzających sanktuarium pielgrzymów. Następnie smażone kiełbaski i spacer po dróżkach różańcowych. Potem wyjazd Czytaj dalej…

Tym razem przyszła kolej na I Komunię drugiej mojej córki. Olka, pomimo jej luzackiego podejścia do wielu spraw oczywiście dzielnie uroczystość zniosła, ale dało się odczuć jej podekscytowanie – trudno się zresztą dziwić… Tak jak dwa lata temu poprosiłem, by umożliwiono mi zrobienie kilku zdjęć w kościele, za co jestem księdzu Ireneuszowi oraz proboszczowi parafii Św. Ducha w Dębicy bardzo wdzięczny. Tradycyjnie stałem się paparazzi – starałem się nie przeszkadzać kolegom fotografowi i kamerzyście robiąc troszkę zdjęć Oli i jej koleżankom – zapraszam do ich obejrzenia. Czytaj dalej…

W ostatnią niedzielę zakończył się wiosenny plener członków i sympatyków ZPFP organizowany po raz pierwszy na Pogórzu Strzyżowskim. Pogoda na szczęście dopisała, chociaż na początku tygodnia miałem wątpliwości śledząc jej prognozę. Tak jak zaplanowałem, sobota była szczelnie wypełniona ciekawym (mam nadzieję) programem. Pobudka o 5.00 i wyjazd w okolice Pasma Klonowej Góry. Zaliczono m. in. górę Bardo oraz rezerwat przyrody Góra Chełm. O godzinie 12.00 spotkanie z przewodnikiem po schronie kolejowym w Stępinie, który opowiedział nam jego ciekawą historię. Następnie wyjazd do Gogołowa i stop przy zabytkowym drewnianym kościółku, potem Januszkowice i ponad 600-letni dąb. Następnie miasto Frysztak i smakowity obiad, który trwał ponad dwie godziny. W centrum tego malowniczo położonego miasteczka jest miejsce (parking) z którego podziwialiśmy słynną „Bramę Frysztacką” i pasmo Czarnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego. Następnie niektórzy z nas zaliczyli rezerwat przyrody „Herby” z jego progami i półkami skalnymi wznoszącymi się ponad doliną Wisłoka. Po drodze do bazy, kilka km od Głobikowej kilkukrotnie zatrzymywaliśmy się podziwiając okoliczne wzgórza i robiąc ostatnie tego dnia zdjęcia. W ten sposób fotograficznie zakończyliśmy sobotę. Do późnych godzin nocnych, przy zapachu smażonej na zewnątrz kabaniny, trwały rozmowy i prezentacje zdjęć Marka Nasiadki. Nazajutrz zaliczyliśmy rezerwat przyrody „Torfy” w Głowaczowej, gdzie odgłosy żurawi na koniec pożegnały plenerowiczów kończąc tę imprezę.

Poniżej kilkanaście zdjęć z imprezy. Z uwagi na to, że ten teren mam dosyć dobrze obfotografowany i to praktycznie o każdej porze roku, starałem się większość zdjęć robić samym plenerowiczom, dlatego poniższe nie przedstawiają najciekawszych i charakterystycznych elementów Pogórza Strzyżowskiego – kilka z nich m. in. stare domy to tylko takie ciekawostki ;) Czytaj dalej…

Wiosna ach to Ty…

Marzec 27, 2011

Miałem do wyboru – albo oglądać rozpoczęcie sezonu Formuły 1, albo wyjazd w plener – wygrał… Vettel :)
Czytaj dalej…

Pieśń o Naturze

Marzec 24, 2011

To tytuł kolejnego albumu, jaki niebawem będzie w sprzedaży na lokalnym rynku. Tematem przewodnim jest przyroda występująca na obszarze Gminy Dębica. Różnorodność fauny i flory zachwyca niejednego przyrodnika i turystę zwiedzającego te tereny. To tutaj, wśród bogatej roślinności znaleźć można prawem chronione wawrzynki wilczełyko, storczyki plamiste, kłokoczkę południową i zimowity jesienne. To tutaj można napotkać całą plejadę rzadko spotykanych ptaków, ssaków, gadów i płazów. To tutaj można podziwiać przepiękne widoki na Pogórze Strzyżowskie, Ciężkowickie, a nawet na Tatry. Jako miłośnik i baczny obserwator przyrody, znający również ciekawe miejsca położone na terenie Gminy, wykorzystałem swoją fotograficzną wiedzę i doświadczenie tworząc wiele interesujących zdjęć przedstawiających m. in. portrety zwierząt, jak również rośliny w znacznym powiększeniu. Mam nadzieję, że obydwa albumy (wcześniej ukazał się „Gmina Dębica w Barwach Czterech Pór Roku”) będą się podobać i staną się atrakcyjną wizytówką Gminy Dębica.
Album ma 130 kolorowych stron. Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst: Magdalena Baran. Projekt, skład, druk: Gamma s.c. Nakład 2000 sztuk.

Poniżej przedstawiam okładkę albumu Pieśń o Naturze:

Żywiec i wawrzynek

Marzec 20, 2011

Dzisiaj o wczesnych godzinach porannych łaziłem po bukowych lasach na południu naszego powiatu – kwitną już miodunki i pierwiosnki, pąki wypuszczają żywce i wawrzynki. By zrobić zdjęcie pierwiosnkom i miodunkom musiałbym się kłaść w totalnym błocie, a tego chciałem uniknąć na początku spaceru. Pozostało więc położyć się na bukowym liściowiu i zrobić portrety budzącym się do życia żywcom i wawrzynkowi. Efekty poniżej. Dzisiaj popołudniu widziałem dwa potężne klucze gęsi. Zatem wiosna – w kalendarzu i nie tylko :) Czytaj dalej…

Plener w Głobikowej

Marzec 16, 2011

W dniach 15-17 kwietnia br. odbędzie się plener członków Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. Tym razem spotykamy się w południowo-zachodniej części Pogórza Strzyżowskiego w miejscowości Głobikowa (452 m n.p.m.). Naszą bazą będzie Młodzieżowe Szkolne Schronisko „Rozdzielnia wiatrów”. Do dyspozycji mamy piękne widoki na Pogórze Strzyżowskie i Ciężkowickie oraz okoliczne lasy, pola, łąki, a jak będziemy mieli szczęście, to z kilku miejsc Głobikowej i jej sąsiednich wsi możemy zobaczyć… Tatry. Piękne kadry gwarantowane, pogoda również. Zapraszam :)

W dniu dzisiejszym na lokalnym rynku wydawniczym pojawił się fotograficzny album przyrodniczy zatytułowany „Gmina Dębica w barwach czterech pór roku”. Jest to pierwsze takie wydawnictwo, które ukazuje największe walory turystyczno-przyrodnicze Gminy. Album o wymiarach 21x21cm zawiera 120 stron, na których znalazły się kolorowe zdjęcia wykonane w różnych roku, w nocy, o świcie, wschodzie i zachodzie słońca. W takiej publikacji nie mogło również zabraknąć zdjęć lotniczych, ukazujących w ciekawy sposób walory okolicznych pól, łąk i lasów.
Album wydano na zlecenie Gminy Dębica. Projekt, skład i druk Studio Gamma s.c.. Fotografie: Dariusz Tyrpin. Do nabycia w Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica w Pustkowie-Osiedlu. Cena nie jest jeszcze ustalona. Czytaj dalej…

Wczoraj tj. 18 grudnia 2010 roku w sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy odbył się koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestra. Kolęda zaczęła się od sypania przez Pawła ziaren żyta na widownię. Łukasz w tym czasie w góralskiej gwarze składał świąteczno-noworoczne życzenia. Kolędnicy z Milówki oprócz znanych dobrze wszystkim klasyków takich jak: „Wśród nocnej ciszy”, „W żłobie leży”, „Bóg się rodzi”, „Przybieżeli do Betlejem” czy „Pójdźmy wszyscy do stajenki” zagrali również swoje autorskie kompozycje. W otoczeniu ciekawych iluminacji świetlnych fantastycznie wyglądały oryginalne instrumenty wykonawców. Oprócz swych podstawowych instrumentów (puzon i trąbka) z równą maestrią obsługiwali instrumenty perkusyjne oraz rzadko spotykane dziś tradycyjne góralskie instrumenty, jak trombity czy rogi. Oprócz muzyki nie mogło oczywiście zabraknąć prawdziwych, góralskich winszowań i kolędniczych opowieści. Na koniec bracia Golec przypomnieli o szczytnej akcji na rzecz poszkodowanych w wyniku osuwisk w Milówce.

Poniżej obszerna foto-relacja z koncertu. Czytaj dalej…

Tatry w zimowej scenerii…

Grudzień 5, 2010

Nie wytrzymałem… musiałem… pomimo -20*C wybrałem się w południowe rubieże Gminy Dębica – klimat totalnie odjechany – feria barw i klimatów. Inne zdjęcia i opisy do nich umieszczę niebawem w osobnym wpisie. Teraz na szybko to zdjęcie, dla którego szybko – zbyt szybko – zakończyłem plener chcąc je obejrzeć na ekranie komputera – Tatry, widziane z naszego Południka tj. ok 130 km w linii prostej.

Na obejrzenie reszty zdjęć zapraszam wkrótce :)

Sezon zimowy czas zacząć

Grudzień 1, 2010

Ubiegła niedziela wyjątkowo przywitała nas piękną, zimową aurą. Rzadko się zdarza, mając wolny dzień dla siebie, oglądać rano takie klimaty. Zatem wykorzystałem tę sytuację i ruszyłem na krótką wycieczkę po okolicach. Tuż po wschodzie słońca odwiedziłem las w Golemkach i stawy w Lipinach. Tereny piękne, lecz co dało się odczuć to totalna pustka – zero ptaków, zero innych zwierząt. Widać zwierzyna zaskoczona została nagłym atakiem zimy pozostała w swoich kryjówkach.
Ten piękny dzień zakończyłem z moją gawiedzią w okolicach Głowaczowej. Uwielbiam samochodowe wycieczki po polach w takiej scenerii. Czytaj dalej…

Jesiennie i rodzinnie…

Październik 25, 2010

Byłoby błędem fotograficznie nie wykorzystać ostatniej niedzieli. Chociaż mocno wiało, chociaż ostro świeciło słońce trzeba było zapakować towarzystwo i ruszyć w las. A ponieważ od wakacji nie miałem czasu na rodzinną fotografię, tym bardziej nabrała mnie ochota na mały plener. Trzeba przyznać, że pogoda dopisała.
Poniższe zdjęcia wykonane były w lasach Grabówki i Chotowej.
Czytaj dalej…

Sesja na złomie

Wrzesień 24, 2010

Dla firmy 2M miałem przyjemność fotografować dwie urocze modelki odziane w stroje przeznaczone dla miłośników motocykli. Doskonałej jakości skórzane kombinezony, kurtki, spodnie i rękawice są produkowane i dystrybuowane przez firmę 2M, której siedziba i magazyn znajdują się przy ul. Fabrycznej w Dębicy. Sesja odbyła się na złomie firmy „Ślusarstwo” Władysława Radzika w Straszęcinie – Władek dzięki za udostępnienie placu :) Makijaż wykonała Kasia Curyło. Justyna i Mary wzbudziły niemały podziw wśród pracowników złomu, którzy z wolna i niechętnie kończyli właśnie dniówkę – trudno się zresztą dziwić…
Czytaj dalej…

Zwariowała nam matka natura

Wrzesień 11, 2010

To, że aura zwariowała nie muszę chyba nikomu mówić. To co się ostatnio z pogoda dzieje denerwuje chyba nas wszystkich. Brak jakiejkolwiek stagnacji, nie można nic naprzód planować, bo wszystko zniweczy matka natura. Podobnie stało się chyba z pewnym zawilcem, którego miałem przyjemność fotografować wczoraj, tj. 10 września 2010 roku. Zakwitł na leśnej polanie na Południku k. Dębicy. A biorąc pod uwagę porę roku, można zadać pytanie – czy zakwitł za późno, czy też za wcześnie… ;)

Niebieskooka…

Sierpień 21, 2010

Nie wiem co to za stwór, ale trzeba mieć tupet, żeby fotografowi na obiektywie lądowisko zrobić i jeszcze nogę za nogę sobie zakładać. Ale trzeba również przyznać, że oczy ma ciekawe:

Artur Tabor nie żyje :(

Lipiec 4, 2010

Ta wiadomość spadła na mnie niczym grom z jasnego nieba, kiedy to zadzwonił do mnie w piątkowe południe (02.07) Marek Nasiadka informując o śmierci naszego kolegi Artura Tabora. A jeszcze nie tak dawno spotkaliśmy się na roztoczańskim związkowym plenerze w Zwierzyńcu. Odszedł od nas miły, sympatyczny i wesoły człowiek, a przede wszystkim wielki miłośnik przyrody. Autor wielu albumów poświęconych przyrodzie, które ogląda się z zapartym tchem. Pasjonował się fotografią od ponad 20 lat. Specjalizował się w fotografowaniu i filmowaniu zwierząt, szczególnie ptaków, w środowisku naturalnym. Współpracował z wydawnictwami i czasopismami polskimi, a także agencjami zagranicznymi, m.in. BBC. Pozostawił po sobie bogaty zbiór zdjęć i filmów. Zginął 02 lipca br. w Mongolii podczas wyprawy plenerowej, prawdopodobnie spadł ze skały, jak twierdzi Wiesiu Lipiec – prezes Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego Związku Polskich Fotografów Przyrody, do którego Artur należał.

Artur pozostaniesz w mojej pamięci na zawsze… :( Szczególne wyrazy współczucia jego małżonce Joli i córce Monice.

foto: www.arturtabor.pl
Czytaj dalej…

Maki polne

Czerwiec 30, 2010

Długo czekały na wpis o sobie, ale w końcu przyszła na to pora. Niby chwasty, a ile piękna mają w sobie. Gdy zrobimy im zdjęcia o odpowiedniej porze poranka, możemy być pewni ciekawych efektów. Na początku czerwca robiąc tradycyjny weekendowy objazd po powiecie dębickim zrobiłem kilka zdjęć tym „chwastom”. Pomyślałem sobie, że swoim wyglądem zasługują na osobny temat. Czytaj dalej…

Tatry z Głobikowej

Czerwiec 12, 2010

Pewnego dnia w godzinach mocno popołudniowych, tuż po zachodzie słońca, stojąc i rozmawiając z kolegą na najwyższej platformie wieży widokowej w Głobikowej spojrzałem w pewnym znanym mi kierunku ;)
Oczom moim ukazał się taki oto widok:

Dawno już nie widziałem naszych najwyższych gór w takiej okazałości – ostatnio w lutym w 2006 roku podczas zjawiska inwersji. Moje cotygodniowe wizyty w Głobikowej (byłem w tym roku ok. 20 razy) w końcu nagrodziła mi matka natura :) Przypomnę, że odległość od Głobikowej do Tatr wynosi ok. 130 km w linii prostej.

Pozdrawiam i życzę szczęścia :)

„Z lotu ptaka…” to tytuł kolejnej wystawy, którą tym razem zaprezentuję w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy. Ekspozycja składać się będzie z 20 wielkoformatowych powiększeń, a tematem przewodnim będą fotografie lotnicze Dębicy oraz jej okolic. Myślę, że widziane z lotu ptaka barwne i malownicze tereny powiatu dębickiego z pewnością zaciekawią wrażliwego na walory przyrodnicze turystę, jak i każdego innego mieszkańca naszego miasta i okolicznych miejscowości. Podczas wernisażu odbędzie się loteria, podczas której wylosować będzie można m. in. album fotograficzny z moimi zdjęciami „Powiat dębicki” z 2008 roku, który nie był dystrybuowany w lokalnych księgarniach.
Wernisaż wystawy odbędzie się 18 czerwca br. o godz. 19.00 w Galerii Sztuki MOK przy ul. Akademickiej 30 w Dębicy. Serdecznie zapraszam.

Nowy projekt

Maj 29, 2010

Szczegółów nie będę zdradzał, ale dzisiaj zacząłem robić zdjęcia pod kątem nowego projektu. Będę potrzebował przede wszystkim dużo szczęścia, czasu i sprzętu. Z tym ostatnim to najmniejszy problem, bo można przecież kupić obiektyw za 6000 zł i sprawa załatwiona, ale te wcześniejsze kwestie… szkoda gadać. Kiepsko będzie z czasem wolnym. A szczęście? No cóż… na to nie mam wpływu :(

Tymczasem kilka dzisiejszych strzałów:

Właściwie to nie miałem do tej pory zwyczaju startować w konkursach fotograficznych – jakoś brakowało czasu, chęci i ochoty, ale tym razem było inaczej. Zachęcony i zmobilizowany przez przełożonych, postanowiłem udać się do Parkosza i pstryknąć kilka zdjęć funkcjonariuszom z grupy mobilnej. Efektem były trzy fotografie, które wzięły udział w konkursie.

Oto jedna z nich: Czytaj dalej…

„Cyrulik sewilski” Gioacchino Rossiniego to opera komiczna i pełna dowcipu historia zalotów, miłosnych intryg i forteli bohaterów odgrywających jej główne role. Jeśli do tego dodać porywającą i wesołą muzykę, znakomite i barwne głosy wykonawców, efektowne kostiumy nawiązujące do epoki XVIII wieku oraz ciekawą i wystylizowaną scenografię, powstaje dzieło, którego słucha się i ogląda z prawdziwą przyjemnością. W operze m. in. wystąpili: Anna Krawczyk, Agnieszka Ciupek, Agata Piękosz, Olimpia Karbownik, Jarosław Kitala, Leopold Stawarz, Jakub Kozioł, Andrzej Kain, Jan Michalak, Zdzisław Wojtynkiewicz, Jan Maślanka, Tomasz Furman, a także orkiestra, chór i statyści.

Kilkuminutową owacją na stojąco oraz gromkimi brawami publiczność podziękowała wykonawcom opery za ich olbrzymi wkład i poświęcenie, jakie włożyli w powstaniu tego dzieła. Czytaj dalej…

Wiosna – ach to ty…

Kwiecień 28, 2010

Słowami Marka Grechuty można oznajmić, że na dobre zadomowiła się Pani Wiosna w naszym regionie. A trzeba przyznać, że nie każdy w Polsce ma takie szczęście podziwiać ją tak pięknych terenach, jakie znajdują się na południe od Dębicy. Ale zanim po pagórkach poskakałem, wschodzik słońca w Zawadzie zaliczyłem – zresztą nie będę się rozpisywał zbytnio – poniżej kilka zdjęć z pewnej soboty :) Czytaj dalej…

Wawrzynek wilczełyko

Marzec 30, 2010

Należy do chronionych i rzadkich krzewów, które wczesną wiosną, a nawet można śmiało powiedzieć, że na zakończenie zimy, zanim wypuszczą liście oblepiają swoje gałązki pięknymi, różowymi i filigranowymi kwiatami. Inną ciekawostką jest fakt, że cała roślina jest bardzo trująca. Jak twierdzi wikipedia, cyt. „zjedzenie 10-12 dojrzałych owoców może spowodować śmierć dorosłego człowieka, dla dziecka nawet 1-2 owoce mogą być śmiertelne. Owoce i liście zawierają dwa trujące składniki: glikozyd dafninę i mezereinę”. Tak więc trzeba uważać.
Ostatnio fotografowałem tę ciekawą roślinę w Roztoczańskim Parku Narodowym. Teraz nie muszę tam jechać, by mieć okazję podziwiania tej pięknej rośliny – znalazłem ją w lasach pomiędzy Braciejową i Stasiówką. A ponieważ nieopodal rosły również miodunki, przeturlałem się na drugi bok i im również zrobiłem kilka zdjęć :) Czytaj dalej…

Szukając wiosny…

Marzec 27, 2010

Temat powraca jak bumerang – co roku żegnamy zimę, co roku szukamy wiosny. Tak też było i dzisiaj, gdzie wraz z kolegą ją znaleźliśmy. Skowronki, czajki, bociany i wszelkiej innej maści ptactwo, zawilce, pierwiosnki, miodunki, kaczeńce, żywce i inne kwiatki to pierwsze oznaki szybko nadchodzącej wiosny – to wszystko można już dzisiaj napotkać na polach, łąkach i w lasach. W niektórych zacienionych miejscach zalega jeszcze śnieg, szybko się topiąc przybiera oryginalne formy, co widać na jednym ze zdjęć. Fotografie makro wykonane tradycyjnie radziecką Wołną, ach te piękne bliki – jak ja lubię ten obiektyw za to i nie tylko za to ;) Reszta zoomem 70-200 f/2.8 L.
Poniżej kilka zdjęć – zapraszam do wiosennej wycieczki po okolicach Pustyni, Stasiówki i Braciejowej. Czytaj dalej…

XIX Konkurs Plastyki Obrzędowej Świąt Wielkanocnych w tym roku odbył się wczoraj tj. 21 marca 2010 roku w Zespole Szkół w Stasiówce. Celem konkursu było kultywowanie tradycji ludowych w zdobnictwie pisanek i plastyki obrzędowej oraz potraw związanych z okresem Świąt Wielkanocnych. A zatem na stołach i w okół nich nie zabrakło pisanek wykonanych technikami, które już bardzo często odchodzą w zapomnienie (zdobienia woskiem oraz techniką rytowniczą), baranków, palm oraz przeróżnych smakołyków. Czytaj dalej…

Pożegnanie zimy…

Marzec 21, 2010

W niedzielę 7 marca br. pożegnaliśmy definitywnie zimę, która w tym sezonie była wyjątkowa i długa. Świeży śnieg, lekki mrozik i piękne słoneczne południe sprzyjało, by wybrać się w południowe tereny naszego powiatu. Poniżej kilka zdjęć, typowo rodzinnych: Czytaj dalej…

Weekend na Roztoczu

Marzec 4, 2010

Wilgotno, deszczowo, mglisto i ogólnie mówiąc szaro-buro. Tak w skrócie można określić aurę podczas ostatniego pleneru członków Zawiązku Polskich Fotografów Przyrody Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego. Mimo wszystko coś można było „wycisnąć” z krajobrazów okolic Zwierzyńca i Krasnobrodu. Najważniejsze jest to, że można było spotkać się ze znajomymi, oglądać zdjęcia, prezentacje oraz rozmawiać o wielu sprawach. Tak czy inaczej wiosny jeszcze nie widać. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych głównie w sobotę… Czytaj dalej…

Urlop 2009

Luty 20, 2010

Zima i biały kolor już chyba każdemu się znudziły, a więc na zasadzie kontrastu, zapodam kilkanaście zdjęć z ostatniego wakacyjnego urlopu, który spędziliśmy w lipcu ub. roku nad Bałtykiem, a konkretnie w Dębkach koło Władysławowa. Nie będą to arcydzieła, bo miałem odpoczywać również od aparatu, więc zbytnio się nie starałem, co z resztą widać na zdjęciach. Jedne pasują do rodzinnego albumu, inne bardziej zwariowane dla znajomych i rodziny, z którymi spędziliśmy cały urlop. Czytaj dalej…

„Znane postacie w śnieżnej oprawie” to organizowana już po raz piąty przez Urząd Gminy w Dębicy plenerowa impreza rekreacyjna, której celem jest wyrzeźbienie w śniegu podobizn polityków, samorządowców, biznesmenów i innych osób działających na terenie lub w bliskim sąsiedztwie Gminy Dębica. Impreza odbyła się w sobotę 6 lutego tradycyjnie  przy Zespole Szkół w  Głobikowej. I tym razem również aura dopisała – śniegu było mnóstwo zarówno do rzeźbienia figur, jak i na potrzeby kuligu, który był jedną z atrakcji i z którego chętnie skorzystali zaproszeni na imprezę goście. Przez Kamieniec i leśne ostępy w atmosferze ludowej muzyki (cały czas przygrywała kapela z Podgrodzia) wiodła trasa kuligu, by dotrzeć do leśniczówki Berdech. Nie obeszło się jednak bez kłopotów. Po drodze, nieopodal leśnej polany, śnieżny korowód napadł zbrojny oddział banitów. Po burzliwych negocjacjach wszystkim gościom udało się ujść z życiem – w dobrych nastrojach kulig ruszył w dalszą drogę w kierunku leśniczówki.
Czytaj dalej…

W dniach 23-24 stycznia 2010 r. w Hali Widowiskowo-Sportowej „PODPROMIE” w Rzeszowie odbywały się Targi Ślubne. Zwykle jeździłem tam, by popatrzyć na nowości w dziedzinie usług poligraficzno-fotograficznych, by oglądnąć ciekawe albumy, by spotkać się ze znajomymi z branży i oczywiście naoglądać się pięknych kobiet odzianych (lub prawie odzianych) w ciekawe kreacje ślubne i nie tylko. Tym razem miałem inny cel. Wraz z grupą pięciu kolegów z branży foto z Dębicy – najlepszych specjalistów w tej dziedzinie, mieliśmy stworzyć reportaż dla pewnej firmy oferującej odzież ślubną. Czytaj dalej…

W poszukiwaniu kolorów

Styczeń 16, 2010

Dzisiaj o 5.00 wyruszyłem w teren. Wcześnie? Eeee… normalnie dla mnie. Nie lubię dużo spać – lepiej poświęcić się i o tej porze właśnie zatrzymać w kadrze jakieś ciekawe tereny, obiekty, czy zjawiska. Bardzo lubię ten czas kiedy to noc wita się z dniem. Zwłaszcza o tej porze roku przy takich mrozach można podziwiać piękne kolory budzącego się powoli dnia. Niestety nie tym razem – nie dane mi dzisiaj było uchwycić tego zjawiska – brakowało „tylko” słońca. A więc z kolorami trzeba było sobie jakoś radzić, trzeba było ich szukać w inny sposób. Myślę, że kilka nawet znalazłem ;) Czytaj dalej…

Pomoc dla Haiti

Styczeń 15, 2010

Wszyscy zapewne wiedzą co wydarzyło się kilka 3 dni temu na Haiti. Do tej pory oglądamy wstrząsające zdjęcia z miejsca objętego tą tragedią. Dzisiaj, po oglądnięciu kilkudziesięciu kolejnych zdjęć  „ścisnęło mnie w gardle” do tego stopnia, że od razu jakoś popatrzyłem w kierunku skrótu na zakładkach Mozilli do mBanku – taka ludzka, zwyczajna reakcja – wykonałem przelew na kwotę 10 zł. Niby mało, zwłaszcza w porównaniu z deklarowanymi przez nasze  władze… 50 tys. $ (!), ale jakby tak każdy z osób, które korzystają z bankowości internetowej, uzbierałaby się niezła sumka. Przelew wykonałem dla UNICEF :) Czytaj dalej…

Stobierna pełną parą…

Styczeń 10, 2010

W pewien wieczór w ubiegłym tygodniu wybrałem się do Stobiernej na stok. Raczej z czystej ciekawości mnie tam poniosło, bo ze mnie żaden narciarz. Wyczytałem gdzieś, że stok jest ładnie oświetlony i podobno otwarty „do ostatniego klienta”. I faktycznie – pomimo godziny 18 ok. dziesięć osób szusowało po naturalnie naśnieżanym (dosyć mocno sypał śnieg) białym stoku.  Kiedyś tam pewnie wrócę, może nawet z deskami ;) Czytaj dalej…

A miało być tak pięknie…

Grudzień 30, 2009

Wczorajszy pogodny, mglisty i mroźny wieczór zwiastował przyjście pięknego poranka. Już sobie wyobrażałem drzewa, krzewy i dosłownie wszystko pokryte gęstą szadzią, gdzie świt i wschód słońca malowałby niebo kolorami od pomarańczowego do purpurowego… I jak to bywa zwykle w takich przypadkach, planuje się odpowiedni plener w odpowiednim miejscu. I wszystko zostało zaplanowane i ustalone  gdyby nie małe „ale”… Czytaj dalej…

Dzień zapowiadał się wspaniale. Prognoza pogody obiecująca. A zatem nic nie stało na przeszkodzie, by w niedzielny poranek udać się na północne krańce Beskidu Niskiego. Tym bardziej, że Ania, Wacek i Darek tj.  znajomi z Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego Związku Polskich Fotografów Przyrody postanowili odwiedzić moją wystawę „Zderzenia z Naturą”. Czytaj dalej…

Za darmo… ?

Grudzień 11, 2009

Nawiązując do kilku wiadomości e-mail, które do mnie dotarły w ostatnich tygodniach i na które odpowiedziałem odpowiednio, znalazłem w internecie dosyć ciekawy (acz uważam, że trochę za wulgarny) wpis jednego z polskich fotografów – Piotra Połoczańskiego, znajdujący się na jego blogu http://blog.photolife.pl

Bardzo mi się podoba, że ktoś z „branży” naświetlił ów problem w sieci – może to kilku osobom chociaż troszkę wyjaśni, że posiadanie pewnej wiedzy i doświadczenia oraz odpowiednie posługiwanie się bardzo drogim sprzętem,  MUSI KOSZTOWAĆ. Nikt dla przyjemności nie wydaje przecież  dziesiątek tysięcy złotych po to, by komuś sesję robić za darmo lub za przysłowiowe grosze. A zatem, zapraszam do przeczytania artykułu: Czytaj dalej…

Urodziny Oli

Listopad 26, 2009

Długo czekały te zdjęcia na obróbkę, ale nawał innych zajęć związanych oczywiście z fotografią nie pozwalał mi na ich publikację na blogu, co niniejszym to czynię. Czytaj dalej…

Sesja kartkowa

Listopad 11, 2009

Za zlecenie pewnej lokalnej firmy wykonałem serię zdjęć ręcznie wykonanych stylowych zaproszeń i kartek okolicznościowych. Kartki wykonane są w perfekcyjny sposób z zachowaniem odpowiedniego stylu i artystycznego smaku. Czytaj dalej…

Zapraszam wszystkich na kolejną moją wystawę fotograficzną zatytuowaną „Zderzenia z Naturą”. Utrwalone niejednokrotnie podczas wczesnego, mglistego lub  mroźnego poranka zdjęcia są efektem pewnych doznań jakich doświadczyłem podczas kilkudniowych wyjazdów w teren Roztoczańskiego Parku Narodowego oraz krótkich wycieczek po Beskidzie Niskim. Są również takie zdjęcia, które ukazują piękno i bogactwo przyrody znajdującej się na terenie naszego powiatu. 40 barwnych zdjęć formatu 30×45 cm oglądać można w dolnym hollu Domu Kultury Firmy Oponiarskiej przy ul. Lisa Kuli w Dębicy w godzinach jego otwarcia. Wystawa potrwa do końca roku. Serdecznie zapraszam.

zderzenia_z_natura

Odpoczynek na balkonie

Październik 6, 2009

Kiedyś, w niedzielne południe zrobiłem sobie przerwę w obróbce zdjęć i wyszedłem ze swojej pieczary na światło dzienne – powiadają, że czasem dobrze to robi :) Stojąc i wygrzewając się do słońca przypomniałem sobie, że w szufladzie trzymam „ruska” tj. manualny obiektyw przystosowany do makofotografii tj. radziecką Wołnę 9. Zakręciłem na nią kilka pierścionków i zapolowałem na osę, która podobnie jak ja, korzystała z ostatnich ciepłych promieni słonecznych opalając się na płatkach balkonowych kwiatów. Ot, takie sprawdzenie, czy nie wyszedłem z makrofotograficznej wprawy. Czytaj dalej…

Kupię trochę wolnego czasu…

Wrzesień 17, 2009

Jeśli ktoś może odstąpić odrobinę czasu, to chętnie go nabędę – cena nie gra roli. Wiem, pisałem o tym kilka miesięcy temu, ale temat wciąż powraca jak bumerang. Tak się ostatnio porobiło, że ani w weekendy, ani tym bardziej w tygodniu brakuje mi czasu na zabawy z dziećmi, na naukę (wszak rok szkolny się zaczął, a ja już mam dwie uczennice), na wspólne wycieczki po polach i łąkach nie mówiąc już o własnych przyjemnościach. Dobrze, że moja pierwsza żona jakoś to wytrzymuje, chociaż właściwie to nie ma innego wyjścia – to dobra kobieta jest :) Czytaj dalej…

Kacper – pierwsze urodziny.

Wrzesień 13, 2009

W zasadzie mam mnóstwo inych tematów do zaprezentowania, od czerwca br. zdjęcia zalegają mi na dysku i „prawie” gotowe do pokazania, ale z braku czasu muszą poczekać na inny dogodny termin. Są jednak takie chwile, które trzeba bez kolejki zaprezentować. Mowa oczywiście o dzieciach, a w tym konkretnym przypadku Kacper i jego pierwsze urodziny. Koniec z lalkami na tortach, było tego sporo w poprzednich latach, a nawet w sierpniu br. Teraz nastała era samochodów. I oto pierwszy z nich – smakowita, sportowa bryka WRC, a w roli kierowcy organoleptycznie testowego – Kacper:

Czytaj dalej…

Malować emocje…

Sierpień 17, 2009

Już kiedyś obiecałem sobie, że te słowa muszą ujrzeć światło dzienne. Napisane w taki sposób, że są swoistą poezją i kwintesencją klimatu panującego tamtego majowego dnia.
A zatem cytuję:

„Czasami pragniemy  powiedzieć mężowi/żonie coś więcej niż samo ‚kocham’. Bo kocham niewiele dziś znaczy. Kocha się misia, lody owocowe, buty wymarzone, samochód można kochać… Słowo to powinno być magiczne i niejako ‚zarezerwowane’… Tymczasem mocno już nadużyte, straciło swój sens, mistycyzm. I okazuje się że żadnymi słowami nie potrafimy opisać naszych uczuć, wyrazić tej miłości . Więc jeśli kiedyś zapytamy siebie: jak się kochamy, wyjmiemy  jedno z Twoich zdjęć. One najdokładniej oddają co czujemy. Drogi Darku. Masz talent by uwieczniać chwile. Masz Dar, by malować emocje które są tak trudne do uchwycenia, tak ulotne. Czujemy ,że uwieczniłeś niuanse naszych relacji, uczuć, rodzinną atmosferę. Jakbyś patrzył naszymi oczami i czuł naszym sercem. Jeszcze raz dziękujemy, ze byłeś z nami w ten uroczysty dzień.

Jadwiga i Robert”



Ufff… jestem pod wielkim wrażeniem tych słów. Powyższy tekst tym bardzie mnie przekonuje, że to co robię jest potrzebne i konieczne, stanowi swoistą motywacje do jeszcze lepszej pracy. Jeszcze raz dziękuję życząc wszystkiego najlepszego.

Pobudka o 3.00, gdzie normalni obywatele tego kraju zwykli przewalać się na drugi bok. Złowieszczy dźwięk budzika nakazał jednak wstać i jechać w ten przepiękny kawałek naszego regionu jakim jest niewątpliwie Beskid Niski. Dużo jeszcze tego terenu mam do zwiedzenia, tym bardziej ochoczo zebrałem się w sobie robiąc szybką kawkę i chrupiąc jakiegoś herbatnika zacząłem się ubierać.

Po drodze… wschód słońca w okolicach Jasła – zaraz, zaraz… taki był plan –  miała być ładna pogoda, tak wynikało z wszelkich prognoz. Tymczasem w rejonie Jasła spadło kilka kropel wody na szybę samochodu, co skutecznie obniżyło poziom mojego humoru. Jednak nie ma się co poddawać, nie będzie błekitnego nieba, ale za to oderwę się od codziennej rzeczywistości, oddając się naturze – to jest naważniejsze przecież.

A zdjęcia? Kilka nawet wyszło, nie będę Was zanudzał dalej – oglądnijcie sami :)

Po raz kolejny odbyłem lot nad Dębicą i jej okolicami. Z lotu ptaka dobrze znane mi na ziemi miejsca nabierają innego wymiaru. Wbrew pozorom trzeba się czasem dobrze zastanowić, czy widziany w dole teren jest tym, o którym się myśli.  A czasu na myślenie dużo nie ma, bo to przecież nie balon, lecz samolot lecący 180 km/h jest. Zatem zdaję sobie sprawę, że dużo ciekawych miejsc opuściłem, ale nie da się wszystkiego na raz  sfotografować. Wbrew pozorom również i kadrowanie jest niebanalne – nie wystarczy tylko naciskać na spust migawki i zdjęcia gotowe. Nie można precyzyjnie przesunąć samolotu w prawo, czy w lewo, by uzyskać odpowiedni kadr, a po nawrocie można już być w innym miejscu. Czytaj dalej…

Brak czasu

Czerwiec 1, 2009

Sezon fotograficzny w pełni. Zlecenie tu,  zlecenie tam – sprawy niejednokrotnie nakładają się na siebie i piętrzą. Brakuje czasu na przyjemności, brakuje czasu na fotografowanie przyrody i wczesnoranne plenery, brakuje czasu na obiecane sesje fotograficzne…

Wczoraj, w niedzielę był ciekawy plan na poranne makrowanie, ale pogoda skutecznie go odsunęła w czasie. Tak właściwie to nie pamiętam kiedy ostatnio zakręciłem pierścienie pośrednie – rok, dwa… Trzy tygodnie temu ponad 60 minut latałem nad Dębicą i okolicami fotografując wiosenne krajobrazy pól i łąk oraz miejscowości – mam nadzieję, że wkrótce pojawi się obszerna foto-relacja z tej wycieczki. Póki co już dzisiaj zapraszam – będzie co oglądać :) To tyle tytułem narzekania. Pozdrawiam wszystkich.

W ostatnią sobotę tuż przed 5 rano wybrałem się na dawno oczekiwany rekreacyjny spacerek po południowych rubieżach naszego powiatu. Ostatnio jakby coraz mniej jest czasu na takie wycieczki, tym bardziej z wielką ochotą wstawałem tak wcześnie rano. Wybór miejsca był nieprzypadkowy – w tym dniu miałem wesele w tamtych terenach (Zalasowa) więc trzeba było nieco wcześniej zaplanować plenerek z „młodymi”. Czytaj dalej…

Zachciało mi się jechać do Krosna – cel X Górskie Zawody Balonowe. I nie byłoby nic w tym dziwnego, że… trzeba było wstać o 3.30 z łóżka, by z aparatem gotowym do strzału o godzinie 6.00 stać na lotnisku w Krośnie. I wszystko odbyło się zgodnie z planem. Powstał jedynie mały problem – ani śladu balonów. Nikt nie był wstanie odpowiedzieć, skąd wystartują do dzisiejszej porannej konkurencji – jedno było pewne, że przelecą nad płytą lotniska. Tak też się stało – pierwsze balony zaczęły pojawiać się ok. 6.20. Potem zrobiło się kolorowo na niebie. Każdy z balonów miał za zadanie zrzucić precycyjnie marker (czerwona wstążka z odważnikiem) jak najbliżej miejsca wcześniej określonego przez sędziego lub każdego z pilotów (w zależności od rodzaju konkurencji) . Czytaj dalej…

Kacper, czyli siedzimy już…

Kwiecień 30, 2009

Trzeba przyznać, że technikę już opanował – czasem ma jakieś zachwiania równowagi, ale któż ich nie ma… A zatem w portretowych klimatach popełniłem kilka zdjęć z nowej sto-trzydziestki-piątki

Porównując z rokiem 2007, bo wtedy ostatnio tam byłem, to pomimo rozdmuchanego przez media kryzysu, targi stały na bardzo wysokim poziomie. Mnie w zasadzie interesowały tylko albumy na zdjęcia, mimo to nie dało się przejść obojętnie obok stoisk firm: SONY, SAMSUNG, SIGMA czy OLYMPUS. CANON troszkę zawiódł, o NIKONIE nie wspomnę. Czytaj dalej…

Wiosna na całego

Marzec 29, 2009

Nastała wiosna – skowronki w polach śpiewają, szpaki, makolągwy łączą się w pary, bociany gniazda sprzątają, w lasach pojedyncze zawilce już kwitną. Będąc wczoraj w Skamieniałym Mieście w okolicach Ciężkowic udało mi się napotkać pierwiosnka: Czytaj dalej…

Pora na zmiany…

Marzec 14, 2009

Jak każda gospodyni w domu, tak i ja jestem w trakcie wiosennych porządków. Tylko w moim przypadku rzecz jasna nie chodzi o pranie firanek, dywanów czy jeszcze tego typu innych czynności, które zwykle przed świętami się wykonuje. Pora zmienić sprzęt fotograficzny. Sprzęt, do którego nigdy tak na dobrą sprawę nie przywiązywałem się. Jest teraz dobra okazja sprzedać i wiele na tym nie stracić  – kursy EUR’o i USDolara są wysokie w porównaniu do ubiegłego roku. Czytaj dalej…

Postanowiłem skonsolidować w jednym miejscu wpisy z poprzedniego bloga. Uzbierało się tego trochę, choć zdaję sobie sprawę, że gdyby nie fotografia ślubna, byłoby tego zdecydowanie więcej i nie tylko z Roztocza. Trochę jednak plenerów opuściłem. Ale mimo wszystko udało się trochę fajnych ludzi poznać, których podobnie jak mnie zawładnęła pewnie jedna tylko pasja. Poznałem również kilka ciekawych miejsc, których pewnie nigdy bym nie odwiedził, gdyby nie ci właśnie ludzie, którzy tworzą Okręg Roztoczańsko- Podkarpacki Związku Polskich Fotografów Przyrody – dziękuję Wam za wspólne towarzystwo podczas plenerów, spotkań integracyjnych i podobnych imprez.

Zapraszam do odwiedzenia strony – LINK

W dniu wczorajszym, późnym niedzielnym popołudniem wraz z grupą znajomych wybrałem się do Rezerwatu Przyrody „Torfy” na krótki rekreacyjny plener. Pogoda była wspaniała, więc trzeba było wykorzystać odpowiednio niedzielne popołudnie. Puszysty śnieg gęsto przykrył teren rezerwatu, widać to szczególnie na licznych kępach traw. W rezerwacie panowała absolutna cisza, czasem dzięcioł oznajmił swoją obecność, czasem stado sikorek. W rezerwacie byliśmy do samego zachodu słońca. Czytaj dalej…

Weekend na Roztoczu

Luty 11, 2009

Podczas ostatniego weekendu miałem przyjemność uczestniczyć w związkowym plenerze na Roztoczu Zachodnim w Zwierzyńcu i okolicach.  Pogoda tym razem raczej dopisała – sobota okazała się pięknym, słonecznym dniem, już gorzej było z niedzielą – poranne opady deszczu skutecznie zniechęciły do fotografowania. Ale o tym potem opowiem. Czytaj dalej…

Koniec zimy?

Luty 5, 2009

No cóż, wygląda na to, że zimę trzeba pożegnać na jakiś czas. Szkoda, bo było trochę śniegu, mogło dosypać jeszcze więcej i poleżeć do marca. Jeszcze większa szkoda, bo jutro wybieram się na związkowy 3-dniowy plener, który odbędzie się na Roztoczu. Chciałbym porobić trochę zdjęć w zimowej scenerii, ale tym razem się nie da. Mam nadzieję, że przynajmniej nie będzie lało. Mam chytry plan na nocny plener w Zamościu – może się uda. Czytaj dalej…

biletW dniu wczorajszym tj. 31 stycznia o godzinie 17.00 w Domu Kultury Firmy Oponiarskiej w Dębicy odbył się Koncert Noworoczny Tadeusza Woźniaka – muzyka, kompozytora i wokalisty. Ma on w swoim dorobku muzykę do wielu piosenek, przedstawień telewizyjnych, programów poetyckich i artystycznych oraz filmów animowanych. Z piosenek Woźniaka najpopularniejszymi są: Hej, Hanno, Smak i Zapach Pomarańczy, To Będzie Syn, czy Zegarmistrz światła – chyba najbardziej znany utwór. Jest również autorem muzyki i wykonawcą piosenki Pośrodku Świata, otwierającej każdy odcinek popularnego serialu Plebania.  Artyście towarzyszyli żona Jolanta Majchrzak – śpiew, Mariusz Jagoda – skrzypce oraz Piotr Woźniak – śpiew, gitara.

Czytaj dalej…

Studniówka 2009

Styczeń 28, 2009

W dniu 24 stycznia br.  wybrałem się do lokalu Moderna w Dębicy by  fotografować ciekawą imprezkę szkolną, a mianowicie studniowke klasy III „h” z Zespolu Szkol Ekonomicznych w Dębicy. Byłem tylko do północy, ale to wystarczyło, by stwierdzić, że ludziska wspaniale się bawili.  Czytaj dalej…

W niedzielę, dnia 18 stycznia roku pańskiego 2009, tuż przed 6 rano, skromna ekipa „Negatyw’nych” w składzie: Forest, Jankes i ja wybraliśmy się na północne krańce Beskidu Niskiego i zarazem Magurskiego Parku Narodowego by… zjeść wspaniałe, niedzielne, styczniowe, śnieżne śniadanko nad potokiem Kłopotnica w Foluszu. Tematem przewodnim były smażone na ognisku białe, cienkie i chrupiące kiełbaski z Sokołowa w ramach wspierania lokalnego przemysłu wędliniarskiego – słowem palce lizać. Imprezkę zrobiliśmy w miejscu specjalnie dla nas przygotowanym – na leśnej polanie. Z rozpaleniem małego ogniska nie było problemu – suche drewno już czekało, podobnie kije na kiełbaski, które ze smakiem zjedliśmy przy stoliku wyłożonym świeżym, śnieżnym obrusem. Czytaj dalej…