Z nadzieją na fajne zimowe i świąteczne fotki, z grupą kilku osób umówiliśmy się o 6.00 w Boże Narodzenie na mały plenerek. Trzeba było w końcu „spalić to” obżarstwo wigilijne, a nic tak dobrze nie robi jak spacerek w mroźny poranek.
Kilka zdjęć:
Tak więc miał być biały plener, a skończyło się tym, że śnieg na dobre zaczął padać jak do domu wróciliśmy. Może następnym razem…







