Podczas ostatniego weekendu miałem przyjemność uczestniczyć w związkowym plenerze na Roztoczu Zachodnim w Zwierzyńcu i okolicach. Pogoda tym razem raczej dopisała – sobota okazała się pięknym, słonecznym dniem, już gorzej było z niedzielą – poranne opady deszczu skutecznie zniechęciły do fotografowania. Ale o tym potem opowiem.
Tak więc w piątek o godzinie 17.00 odbył się wernisaż wystawy zatytułowanej „Przyroda Roztocza”, która prezentuje bogactwo i piękno roztoczańskiej przyrody zarejestrowane na zdjęciach członków Okręgu Związku Polskich Fotografów Przyrody w ostatnich pięciu latach. Wpisuje się ona w jubileusz 35-lecia Roztoczańskiego Parku Narodowego i piątej rocznicy utworzenia Okręgu R?P ZPFP. Po wernisażu odbyła się prezentacja prac konkursowych na Fotografa Roku 2008 naszego Okręgu. A potem… tradycyjne spotkanie integracyjne w budynku Dyrekcji RPN, gdzie zakwaterowanie miała większość z nas. Spotkanie było nadzwyczaj owocne – degustacja wszelkiego rodzaju nalewek do późnych godzin nocnych spowodowała, że następnego dnia nawet używając statywu zdjęcia były jakoś dziwnie nieostre…
Mimo to w sobotę, skoro świt tj. o 8.00 zwlokłem się z wyrka i po śniadaniu udałem się na plener. Cały obszar Roztoczańskiego Parku Narodowego był dla nas dostępny (podziękowania dla Dyrekcji), ale mimo wszystko poszedłem na łatwiznę i wybrałem szlak w kierunku Florianki. Po drodze spotkałem kolegów fotografujących struktury z kawałka lodu oderwanego z pobliskiego rowu, a ponieważ to dziwnie wyglądało uwieczniłem ich pozy na zdjęciach.
Następnie udałem się wzdłuż Czarnego Stawu i leśnego potoku Świerszcz, by dotrzeć do torowiska (linia hutniczo – siarkowa oraz linia relacji Zamość – Stalowa Wola) kolejowego. Biorąc pod uwagę, że pora na fotografowanie już dawno się skończyła doszliśmy wraz z kolegami do wniosku, że pora zawrócić i poszukać jakiegoś miejsca na odpoczynek i tradycyjne ognisko. Kiełbaski smażone na ognisku o tej porze roku smakują wyśmienicie.
Wieczór to spotkanie związkowe z prezentacjami diaporam i zdjęć członków naszego okręgu oraz zaproszonego gościa Grzegorza Leśniewskiego członka Związku Polskich Fotografów Przyrody Okręgu Mazowieckiego.
Następnego dnia, tym razem przed wschodem słońca wraz z kolegą udaliśmy się na mały objazd po zachodnim Roztoczu z nadzieją na jakieś ciekawe ujęcia, ale niestety deszcz pokrzyżował nasze plany. Tak więc zarządziliśmy powrót do domu. Jeszcze w Panasówce zatrzymaliśmy się przy hodowli strusi na małą sesje i na tym skończył się mój pobyt na roztoczańskiej ziemi.
Poniżej obszerna foto-galeria – zapraszam do oglądnięcia – komentarze mile widziane:

Rysio jest niezawodny, piękne są te jego „odpoczynki” ;)))
Przyjemna relacja!
Taaa… to już stało się normą – kiedyś zrobimy z tego wystawę :D
No a jak zwykle byłem poza tak świetnym wypadem terenowym i bbbbbbbbbbbbbbbardzo żałuję. Następnym razem nie odpuszczę.
Trzeba zebrać trochę takich zdjęć z plenerów i zrobić porządna diaporamę.
Szkoda że nie ma zdjęć z dyskusji o zmianach klimatu.
Pomysł z diaporamą dobry, uważam że mamy już mnóstwo zdjęć z plenerów tzw. „od kuchni”! Moglibyśmy zrobić też kiedyś taką wystawę z fajnymi scenkami z życia Okręgu. Pomysłów jest dużo ale trzeba tez chętnych do ich realizacji!
Tak, ale szkoda, że nie wszyscy chodzą w te same miejsca na plenerze, bo gdyby tak było, zdjęć można by zrobić mnóstwo. He he już sobie wyobrażam diaporamę z jakąś śmieszną muzyczką i Rysia w furmance. A wystawę się zrobi tak, czy inaczej – powiększenia mogę już szykować :)
hehehe powtrzac sie nie ebde ze zdjecia sa wspaniale ;) sturs jest fajny ;D
A może stworzymy oddział w naszym okręgu lub nawet nowy okręg – „Kwiatkowski Okręg ZPFP”, bo jak widać na załączonych zdjęciach ma wielu naśladowców. Uhonorowalibyśmy mistrza w tej dziedzinie.
Tym bardziej, że mistrz ma i inne walory – co widać na zdjęciu (3 przed strusiami)
Ooo tak, maestro Kwiatkowski to jeden wielki walor jest :)
Taki kalendarz z Pana zdjęciami mieć na scianie to arcydzieło :) zdjęcia rewelacyjne! :)
Super fotki ;-)
2902 – bardzo dobra. Reszta również.