Archive for the ‘Jodłowa’ Category

Świątecznie wokół Tuchowa

Grudzień 26, 2014

Dzisiaj, w drugi dzień świąt wraz z grupą dobrych duszyczek zaliczyliśmy fantastyczny wypad w okolice (i do samego) Tuchowa. Plan został w 100% zrealizowany – miało być zdjęcie przedstawiające to piękne miasto ze wzgórza nad nim, miał być spacerek po rynku, a na końcu śniadanie w „Lesie Tuchowskim”. Wszystko wypaliło idealnie – były kiełbaski, był śnieg, było słońce i co najważniejsze… dobry świąteczny nastrój w grupie przyjaciół. Jak miło jest powrócić w dobrze mi znane tereny gmin Ryglice i Jodłowa :)

To tytuł kolejnej publikacji promującej tereny pięknej Gminy Jodłowa, dla której znowu z wielką przyjemnością wykonałem zdjęcia. Malownicze położenie gminy oraz liczne obiekty i zabytki są godne szerszego upowszechniania, a przede wszystkim do zwiedzania. Jak szybko płynie czas i zmienia się nasze otoczenie sami Państwo ocenicie oglądając wiele zdjęć, które dokumentują przeszłą i współczesną architekturę. Gdy cztery lata temu zacząłem współpracę z Urzędem Gminy (zbierając materiał o przyrodzie występującej na tym terenie) niewiele ludzi wiedziało, że niebawem powstanie w Jodłowej piękny i nowoczesny obiekt konferencyjno-bankietowy, który trwale zmieni krajobraz centrum tej miejscowości. To tylko jeden z licznych przykładów jak szybko zmienia się nasze otoczenie. Dlatego ważne jest, by w porę udokumentować to, co niebawem może być zmienione, lub co gorsza, może wcale nie istnieć.
W albumie znajdziecie Państwo blisko 170 zdjęć na 145 stronach, które są podzielone na poszczególne sołectwa.
Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst, projekt, skład i druk: Gamma s.c. Nakład 1000 sztuk.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć, które znalazły się (albo i nie) w albumie:

Z wielką przyjemnością przedstawiam Państwu zupełnie nowy album poświęcony przyrodzie występującej na terenie Gminy Jodłowa. Podobnie jak w przypadku poprzednich albumów (o Gminie Dębica) muszę powiedzieć, że i tym razem miałem wielkie szczęście – przebywać w tak pięknych terenach o każdej porze roku, przed świtem, o świcie, wschodzie i zachodzie słońca to wielka frajda i przyjemność. Album jest ukoronowaniem moich wypraw, które na przestrzeni 15 miesięcy uskuteczniałem bez względu na pogodę. Zrobiłem ok. 3000 km po drogach i bezdrożach gminy Jodłowa. Warto było, powstało mnóstwo unikalnych i ciekawych zdjęć, z których spokojnie można obdzielić trzy takie albumy i każdy będzie inny. To było wyzwanie, którego warto było podjąć. Poznałem wiele ciekawych miejsc naszego powiatu, do których z pewnością będę wracał co jakiś czas, bo piękna takiego krajobrazu nie trzeba szukać daleko od nas, ono jest tuż za naszym oknem. Wydanie jest wzbogacone o opisy w języku polskim i angielskim. Na 120 kolorowych stronach znajduje się ponad 220 zdjęć.

Jeszcze jedna ważna rzecz – chciałbym bardzo podziękować Krzysztofowi Piątkowi z Jodłowej, botanikowi z krakowskiego UJ, który wskazał mi stanowiska chronionych roślin występujących na terenie Gminy Jodłowa. Krzysiek – album z dedykacją czeka :)

Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst: Dariusz Tyrpin. Projekt, skład, tłumaczenie, druk: Gamma s.c. Nakład 500 sztuk.
Przykładowe zdjęcia – klik

Sobota wielkanocna rozpoczęła się pod znakiem niskich i ciężkich chmur, z których nieraz po drodze do Jodłowej mżawka dała znać o sobie na szybach samochodu. Żaden to oczywiście problem był, bowiem nieraz w deszczu wyjeżdżałem, a matka natura wynagradzała mi to z nawiązką (np. w grudniu ub. roku – patrz wpisy poprzednie). Cel wyjazdu był z góry określony – znaleźć kaskady na leśnych potokach w Gminie. Nic prostszego… wydawałoby się. A jednak, nie było łatwo. Od wielu miesięcy myślałem o tym określając plan i szukając owych strumieni i w końcu się udało. Brnąc w błocie po kostki w pewnym bukowym lesie, idąc wąwozem w górę potoku natrafiłem na kilka pięknych salamander, które leniwym wzrokiem patrzyły na mnie zapraszając niemalże na sesję. Tym razem jednak jednak im odpuściłem ;) Było coś, co bardziej przyciągało moją uwagę – szum wodospadu :) W końcu udało się, znalazłem ciekawe miejsca, które jak dotąd widziałem na terenie Beskidu Niskiego. Leśny potok o krystalicznie czystej wodzie, płynący wąwozem pośród olbrzymich buków i jodeł, na brzegu którego bujnie rośnie i kwitnie ciekawa roślinność – kwitnące żywce, zawilce, śledziennice, lepiężniki oraz paprotki zwyczajne rosnące na odłamach skalnych i te wspomniane wcześniej szumiące kaskady – to wszystko w akompaniamencie śpiewu ptaków sprawia, że nie che się wracać do domu. Ja tam jeszcze wrócę… choćby jutro… choć na chwilę…

O wawrzynku słów kilka…

Marzec 27, 2012

Nie będę tu opisywał, że trujący, że kwitnie jako jeden z pierwszych i zanim się liście pojawią, bo to wszystko już opisywałem na moim blogu. Napiszę natomiast o doznaniu, jakie odczułem podczas fotografowania wawrzynka wilczełyko w ostatni weekend. Owa rzecz miała miejsce w dęborzyńskiej buczynie na terenie gminy Jodłowa. Pierwsze pąki ukazały się jakieś 3 tygodnie temu. W ostatnią sobotę powróciłem dokładnie w to miejsce, lecz tego pojedynczego krzaczka nie fotografowałem, ponieważ kilka metrów dalej ukazał się piękny dla miłośnika przyrody widok – ok. 8 krzaczków piętrzyło swoje gałązki ku górze, prezentując słońcu swój piękny kwiatostan. I teraz owe uczucie jakie doznałem podczas sesji – czułem, jakbym fotografował piękną modelkę, która przygotowując się do sesji oblała się jakimś hitem od np. Caroliny Herrera. Zapach, który otaczał te małe krzaczki przyciągał mnie swoim pięknem i mocą powodując, że chciałem się tam położyć i zasnąć niczym przy pięknej kobiecie… Tak, właśnie do pięknej kobiety porównuję te kwiaty, bo przecież jedno i drugie mają tyle wspólnego ze sobą… Kilka metrów dalej inny zapach bardzo konsumpcyjnie na mnie podziałał – to czosnek niedźwiedzi spowodował, że pora było już wracać do domu na późne śniadanie – zaczęło mi w brzuchu burczeć ;)
Poniżej kilka zdjęć.

Długo zbierałem się do pokazania tych zdjęć, ale zawsze jakoś czasu brakowało, by je opublikować. Nie pomagały nawet przypomnienia ze strony znajomych. Zawsze były jakieś inne priorytety. Nie bez znaczenia był wybór odpowiednich pór roku na loty, wszak środek wiosny i sroga zima bombardują nas niespotykaną skalą barw. Z tej ostatniej zostało mi tylko kilka ciekawych ujęć, pozostałymi dysponuje Gmina Dębica. Niestety, czasu brakło na wykonanie podobnych ujęć podczas naszej pięknej jesieni, jaka nawiedziła nas pod koniec października 2011 roku. Ciekawostkę z pewnością stanowią nocne fotografie, które z uwagi na warunki (brak światła, mocne drżenie samolotu, podmuchy wiatru po otwarciu okna) nie były wcale łatwe do wykonania. Również te zimowe, przy temperaturze -18*C i prędkości samolotu ok. 150-180 km/h nie były łatwymi do zrobienia. Pomimo tych trudności udało się stworzyć całkiem ciekawą galerię zdjęć.
A jak wygląda świat widziany z lotu ptaka, przekonajcie się Państwo sami – zapraszam na podniebną wycieczkę po Dębicy i jej okolicach na czele z gminami Jodłowa, Pilzno, Czarna i Żyraków.

Ostatni weekend stycznia, temperatura -19*C, gdzieś na terenie Gminy Jodłowa… ale od początku.
W końcu pogoda dopisuje – jest zima, o której tak marzyłem, którą tak bardzo wyczekiwałem. Herbata do termosu, ciastko w zęby, jeszcze tylko oskrobać z lodu samochód i w drogę. Wyjazd z domu o 6 rano, gdy jeszcze ciemno jest, a wszystko po to, by dojechać w oddalone o ok. 40 km pagórki północno-wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego i zaczekać na świt oraz wschód słońca. To chyba najciekawsze momenty budzącego się dnia, zwłaszcza w trakcie bardzo mroźnej zimy. Matka natura serwuje nam wówczas niespotykaną ferię barw – od niebieskości poprzez róże skończywszy na pomarańczach i czerwieniach wstającego słońca, czego przykładem są poniższe zdjęcia, które chciałbym dedykować wszystkim zmarźluchom, przewalającym się w tym czasie na drugi bok w cieplutkim łóżku.
Więcej zdjęć na razie nie pokażę, przyjdzie na to pora w innej publikacji ;)

Poranne zimowe klimaty…

Grudzień 11, 2011

Nie spodziewałem się, że tak cudownie zacznie się kolejny weekendowy dzień. Nikt się zresztą nie spodziewał ;) W środku nocy wstałem z myślą, że będzie to tym razem bardzo zimny poranek – jakże się myliłem. Księżyc, po wczorajszym zaćmieniu mocno oświetlał drogę w kierunku południowo-zachodnim… Asfalt lśnił złowieszczo nakazując wielką ostrożność – była niezła szklanka, a tu do przejechania 35 km ;) W końcu dotarłem do tajemniczego miejsca, w którym z wielką przyjemnością zaczekałem do świtu. Było mi ogromnie ciepło na duszy i w sercu oglądając i czując muskanie porannych, leniwych promieni słońca. Zatrzymać te chwile na dłużej… Powoli budził się dzień oznajmiając, że trzeba wracać… :( Po drodze kilka strzałów w kierunku ośnieżonych lasów i sadów, pól oraz dróg i można było wracać do domu. Pani zima powoli rozkręca się – liczę na więcej, znacznie więcej…

Jesiennie…

Październik 30, 2011

W końcu zrobiło się ciekawie, czyli minął okres bezkolorowego lata jak zwykłem nazywać czas, w którym rolnicy już uporali się ze swoimi zbiorami i na polach zrobiło się szaro-buro. W końcu przyszła moja ulubiona (zaraz po wiośnie) pora roku no bo jak tu nie lubić takich kolorów?

Tatry z Wisowej

Październik 17, 2011

W końcu się udało. Od początku roku wiele razy wpatrywałem się w horyzont i bezskutecznie szukałem doskonale znanych mi charakterystycznych szczytów słowackich Tatr. Aż w końcu udało się – Tatry z gminy Jodłowa fotograficznie zostały „zaliczone”. Poniższe zdjęcie zrobiłem w miejscowości Wisowa i  jest kolejnym po Gębiczynie (gm. Pilzno), Południku i Głobikowej (gm. Dębica) miejscem naszego powiatu, z którego pięknie widać panoramę Tatr.

Tatry z Wisowej

Przeczuwałem, że będzie klimatycznie i było… Trzy zdjęcia z dzisiejszego poranka. Jest ich znacznie więcej, ale jakoś te na szybko postanowiłem pokazać, jak pięknie świat wygląda, gdy smacznie sobie śpimy w łóżkach o 4.30 rano. Tym razem plener odbył się bez żadnej nimfy, a szkoda, bo były warunki na piękne portrety w porannej rosie i mgle.