Archive for the ‘Plenery’ Category

Miejsce na spędzenie kilku ostatnich dni ferii zimowych wybrałem nieprzypadkowo. Doskonale znam te tereny z uwagi na fakt, iż przez ostatnie trzy lata wykonywałem tam zdjęcia do albumów o przyrodzie i architekturze Gminy Ryglice. Zapakowałem Kacpra oraz Olkę i ruszyliśmy w drogę. Zakwaterowanie w gospodarstwie agroturystycznym Filipówka to również świadomy wybór. To gwarancja dobrego wypoczynku, domowej atmosfery i wyśmienitej kuchni, jak również – ze względu na usytuowanie – doskonałej bazy wypadowej. Stamtąd blisko do wzgórza Brzanka (508 m n.p.m.), na którym usytuowana jest wieża widokowa, do stadniny koni Galia, Ostrego Kamienia (527 m n.p.m.) oraz do wielu innych atrakcji Pogórza Ciężkowickiego. To wspaniałe miejsce, by rodzinnie odpocząć i zapomnieć o codziennych problemach i pracy. Tak też właśnie było. Nasz 4-dniowy pobyt upłynął pod znakiem wspólnych zabaw i wariactw na śniegu, bo czym innym można nazwać zjazdy na tyłku z Ostrego Kamienia (!!!). Nawet pogoda, a raczej brak ładnej pogody nie był przeszkodą by się dobrze bawić. Dopiero w ostatnim dniu, tak na zakończenie pobytu, słońce ukazało piękno tych terenów, czego dowodem są poniższe zdjęcia. Dziękuję Aldonie i Wojtkowi z Filipówki za wspaniały czas i gościnę. Będziemy Was teraz częściej nawiedzać. Pozdrawiam.

Świątecznie wokół Tuchowa

Grudzień 26, 2014

Dzisiaj, w drugi dzień świąt wraz z grupą dobrych duszyczek zaliczyliśmy fantastyczny wypad w okolice (i do samego) Tuchowa. Plan został w 100% zrealizowany – miało być zdjęcie przedstawiające to piękne miasto ze wzgórza nad nim, miał być spacerek po rynku, a na końcu śniadanie w „Lesie Tuchowskim”. Wszystko wypaliło idealnie – były kiełbaski, był śnieg, było słońce i co najważniejsze… dobry świąteczny nastrój w grupie przyjaciół. Jak miło jest powrócić w dobrze mi znane tereny gmin Ryglice i Jodłowa :)

To tytuł kolejnej publikacji promującej tereny pięknej Gminy Jodłowa, dla której znowu z wielką przyjemnością wykonałem zdjęcia. Malownicze położenie gminy oraz liczne obiekty i zabytki są godne szerszego upowszechniania, a przede wszystkim do zwiedzania. Jak szybko płynie czas i zmienia się nasze otoczenie sami Państwo ocenicie oglądając wiele zdjęć, które dokumentują przeszłą i współczesną architekturę. Gdy cztery lata temu zacząłem współpracę z Urzędem Gminy (zbierając materiał o przyrodzie występującej na tym terenie) niewiele ludzi wiedziało, że niebawem powstanie w Jodłowej piękny i nowoczesny obiekt konferencyjno-bankietowy, który trwale zmieni krajobraz centrum tej miejscowości. To tylko jeden z licznych przykładów jak szybko zmienia się nasze otoczenie. Dlatego ważne jest, by w porę udokumentować to, co niebawem może być zmienione, lub co gorsza, może wcale nie istnieć.
W albumie znajdziecie Państwo blisko 170 zdjęć na 145 stronach, które są podzielone na poszczególne sołectwa.
Zdjęcia: Dariusz Tyrpin. Tekst, projekt, skład i druk: Gamma s.c. Nakład 1000 sztuk.

Poniżej kilka przykładowych zdjęć, które znalazły się (albo i nie) w albumie:

NOC MUZEÓW w Dębicy

Maj 18, 2014

W sobotni, deszczowy wieczór Muzeum Regionalne w Dębicy podobnie jak wiele innych muzeów w Polsce i Europie zorganizowało cykliczną imprezę pod patronatem Europejskiej Rady Europy – NOC MUZEÓW. Uroczystość rozpoczęła się odsłonięciem tablicy upamiętniającej żołnierzy II Korpusu Polskiego z powiatu dębickiego, którzy w 1944 roku walczyli pod Monte Cassino. Znalazły się na niej nazwiska 49 osób, w tym 7 poległych podczas zdobywania klasztoru na wzgórzu. Następnym punktem imprezy było otwarcie dwóch wystaw: „DĘBICKIE  MAKI w 70-tą rocznicę bitwy pod Monte Cassino” oraz „W  SŁUŻBIE  NARODOWI NAJJAŚNIEJSZEJ  RZECZYPOSPOLITEJ. Ppłk Tadeusz Danilewicz – oficer – ojciec – mąż stanu”.
Poniżej obszerna foto-relacja – zapraszam.

Wszystkie te wzniesienia mają kilka cech wspólnych, a mianowicie można z nich podziwiać piękne widoki, wszystkie wznoszą się ponad 500 m n.p.m. i… właściwie nie ma się czym chwalić, ale jak ktoś będzie uparty to wyjedzie na nie samochodem, choć na Grzywacką nie polecam. Dzisiaj udało mi się wszystkie trzy zaliczyć wspólnie z Bogdanem i Grześkiem. Tak więc podziwialiśmy wschód słońca i przepiękne mgły z Liwocza, rozległą panoramę Beskidu Niskiego ze Wzgórza Franków oraz Góry Grzywackiej. Po drodze zaliczyliśmy kilka fotostopów, gdzie fotografowaliśmy skąpane we mgle pajęczyny, jak również wznoszące się ku słońcu zawilce i cebulice. Śniadaniem w południe zakończyliśmy plener tuż nad potokiem Kłopotnica w Foluszu rozkoszując się smażonymi kiełbaskami. Poniżej galeria zdjęć – zapraszam.

Zapachniało wiosną…

Luty 27, 2014

IMG_9789

Dzisiaj tj. 27 lutego 2014 roku w „tłusty czwartek” zamiast obżerać się pączusiami i innym niezdrowym dziadostwem postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie zawitała do nas wiosna. Poranek przywitał mnie minusową temperaturą (-4*C) i piękną mgłą zapowiadającą występowanie szadzi w wyższych partiach Pogórza Ciężkowickiego. Dawno nie oglądałem tak pięknego poranka. Niestety szadź występowała jedynie na polach i łąkach, natomiast w lasie, gdzie planowana była kwiatowa sesja, mrozu już nie było. Mimo wszystko udało się znaleźć kilka stanowisk przylaszczki, wawrzynka i przebiśniegów… typowych kwiatów występujących w lutym ;)
Nie wiem co się dzieje z przyrodą w tym roku, ale z pewnością wiosna przyszła zbyt wcześnie. Aha, uważajcie na kleszcze – ja dzisiaj jednego widziałem :(

Wczoraj wieczorem zrodził się plan – naładować akumulatory przed kolejnym pracowitym tygodniem. Pobudka o 4 rano, ostatni rzut okiem na meteo i w drogę Galaxy’m – takim autobusem z wesołym kierowcą – w kierunku Beskidu Niskiego. Tuz przed Foluszem na wschodzie niebo zaczęło na czerwono świtać. Teraz tylko kwestia odpowiedniej miejscówki do zdjęć. Ryzyko znalezienia innego jak dotąd miejsca opłaciło się. Okolice Mrukowej, tak dobrze znanej nam miejscowości zafundowały przepiękny widok w kierunku wschodzącego słońca i Góry Grzywackiej. Kilka szybkich strzałów i godzinę później wesoły Galaktyczny autobus sunął w kierunku Folusza.

IMG_8390k

W pięknym otoczeniu przyrody Magurskiego Parku Narodowego, nieopodal szumiącego potoku Kłopotnica ekipa całkiem normalnych ludzi postanowiła rozpalić ognisko w celu skonsumowania całkiem normalnego śniadania – smażonej kiełbasy zakrapianej Soplicą. Słowem palce lizać. Nic nie smakuje lepiej w takim towarzystwie i po poranku, w którym aura zafundowała nam taką ucztę, jaką poniżej prezentuję na zdjęciach. Mam nadzieję, że narobiłem Wam niezłego „smaka” – z harcerskim pozdrowieniem – admin :)

 

Za tych, co za Oceanem…

Grudzień 22, 2013

… to tytuł wystawy, jaką od 20 grudnia br. prezentuje w swoich pomieszczeniach Muzeum Regionalne w Dębicy. Eksponaty zgromadzone na wystawie przedstawiają historię tych osób, które jeszcze przed II wojną światową zdecydowały się na opuszczenie swojej ojczyzny w poszukiwaniu innego, lepszego świata. A zatem zapraszam do krótkiej relacji z wernisażu tej wystawy , jak również do odwiedzenia samej ekspozycji w Muzeum – może odnajdziecie swoich przodków, których znacie tylko z opowiadań mamy, dziadka, czy prababci…

 

tyrpin_000x--800W9

 

Pożegnanie jesieni

Październik 20, 2013

Bawiąc się wybitnie małą głębią ostrości, przygotowałem kilka przykładowych zdjęć na okoliczność pożegnania z typowo jesienną aurą. Portrety grzybów i roślin powstały wczoraj tj. 19 października na terenie rezerwatu przyrody „Zabłocie”. To jedne z ostatnich, jakie zostały wykonane pod kątem nowego albumu. Więcej szczegółów już wkrótce.

Na końcu zapodałem zdjęcie mojego nowego łazika ;)

Wkrótce kolejny album

Sierpień 12, 2013

Ostatnio nie aktualizuję mojego bloga z uwagi na odwieczny mój problem – brak czasu. Już nawet znajomi pytali mnie, czy dalej fotografuję, bo nic nie dzieje się na mojej stronie. Absolutnie nic bardziej mylnego – fotografuję ze zdwojoną energią. W tym roku bowiem ukażą się dwa nowe albumy. Jeden z nich – tu już mogę zdradzić szczegóły – dla przepięknej gminy położonej na terenie Pogórza Ciężkowickiego. Mam nadzieję, że w ciągu miesiąca/dwóch pojawi się wyjątkowy album ukazujący mnóstwo pięknych krajobrazów, jak również faunę i florę występującą na terenie Gminy Ryglice. Więcej o albumie opowiem wkrótce, a teraz pokażę kilka zdjęć, które z pewnością ukażą się w albumie.

Poniżej Gmina Ryglice w olbrzymim skrócie, tak na zachętę…

Sobota wielkanocna rozpoczęła się pod znakiem niskich i ciężkich chmur, z których nieraz po drodze do Jodłowej mżawka dała znać o sobie na szybach samochodu. Żaden to oczywiście problem był, bowiem nieraz w deszczu wyjeżdżałem, a matka natura wynagradzała mi to z nawiązką (np. w grudniu ub. roku – patrz wpisy poprzednie). Cel wyjazdu był z góry określony – znaleźć kaskady na leśnych potokach w Gminie. Nic prostszego… wydawałoby się. A jednak, nie było łatwo. Od wielu miesięcy myślałem o tym określając plan i szukając owych strumieni i w końcu się udało. Brnąc w błocie po kostki w pewnym bukowym lesie, idąc wąwozem w górę potoku natrafiłem na kilka pięknych salamander, które leniwym wzrokiem patrzyły na mnie zapraszając niemalże na sesję. Tym razem jednak jednak im odpuściłem ;) Było coś, co bardziej przyciągało moją uwagę – szum wodospadu :) W końcu udało się, znalazłem ciekawe miejsca, które jak dotąd widziałem na terenie Beskidu Niskiego. Leśny potok o krystalicznie czystej wodzie, płynący wąwozem pośród olbrzymich buków i jodeł, na brzegu którego bujnie rośnie i kwitnie ciekawa roślinność – kwitnące żywce, zawilce, śledziennice, lepiężniki oraz paprotki zwyczajne rosnące na odłamach skalnych i te wspomniane wcześniej szumiące kaskady – to wszystko w akompaniamencie śpiewu ptaków sprawia, że nie che się wracać do domu. Ja tam jeszcze wrócę… choćby jutro… choć na chwilę…

O wawrzynku słów kilka…

Marzec 27, 2012

Nie będę tu opisywał, że trujący, że kwitnie jako jeden z pierwszych i zanim się liście pojawią, bo to wszystko już opisywałem na moim blogu. Napiszę natomiast o doznaniu, jakie odczułem podczas fotografowania wawrzynka wilczełyko w ostatni weekend. Owa rzecz miała miejsce w dęborzyńskiej buczynie na terenie gminy Jodłowa. Pierwsze pąki ukazały się jakieś 3 tygodnie temu. W ostatnią sobotę powróciłem dokładnie w to miejsce, lecz tego pojedynczego krzaczka nie fotografowałem, ponieważ kilka metrów dalej ukazał się piękny dla miłośnika przyrody widok – ok. 8 krzaczków piętrzyło swoje gałązki ku górze, prezentując słońcu swój piękny kwiatostan. I teraz owe uczucie jakie doznałem podczas sesji – czułem, jakbym fotografował piękną modelkę, która przygotowując się do sesji oblała się jakimś hitem od np. Caroliny Herrera. Zapach, który otaczał te małe krzaczki przyciągał mnie swoim pięknem i mocą powodując, że chciałem się tam położyć i zasnąć niczym przy pięknej kobiecie… Tak, właśnie do pięknej kobiety porównuję te kwiaty, bo przecież jedno i drugie mają tyle wspólnego ze sobą… Kilka metrów dalej inny zapach bardzo konsumpcyjnie na mnie podziałał – to czosnek niedźwiedzi spowodował, że pora było już wracać do domu na późne śniadanie – zaczęło mi w brzuchu burczeć ;)
Poniżej kilka zdjęć.

Długo zbierałem się do pokazania tych zdjęć, ale zawsze jakoś czasu brakowało, by je opublikować. Nie pomagały nawet przypomnienia ze strony znajomych. Zawsze były jakieś inne priorytety. Nie bez znaczenia był wybór odpowiednich pór roku na loty, wszak środek wiosny i sroga zima bombardują nas niespotykaną skalą barw. Z tej ostatniej zostało mi tylko kilka ciekawych ujęć, pozostałymi dysponuje Gmina Dębica. Niestety, czasu brakło na wykonanie podobnych ujęć podczas naszej pięknej jesieni, jaka nawiedziła nas pod koniec października 2011 roku. Ciekawostkę z pewnością stanowią nocne fotografie, które z uwagi na warunki (brak światła, mocne drżenie samolotu, podmuchy wiatru po otwarciu okna) nie były wcale łatwe do wykonania. Również te zimowe, przy temperaturze -18*C i prędkości samolotu ok. 150-180 km/h nie były łatwymi do zrobienia. Pomimo tych trudności udało się stworzyć całkiem ciekawą galerię zdjęć.
A jak wygląda świat widziany z lotu ptaka, przekonajcie się Państwo sami – zapraszam na podniebną wycieczkę po Dębicy i jej okolicach na czele z gminami Jodłowa, Pilzno, Czarna i Żyraków.

Ostatni weekend stycznia, temperatura -19*C, gdzieś na terenie Gminy Jodłowa… ale od początku.
W końcu pogoda dopisuje – jest zima, o której tak marzyłem, którą tak bardzo wyczekiwałem. Herbata do termosu, ciastko w zęby, jeszcze tylko oskrobać z lodu samochód i w drogę. Wyjazd z domu o 6 rano, gdy jeszcze ciemno jest, a wszystko po to, by dojechać w oddalone o ok. 40 km pagórki północno-wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego i zaczekać na świt oraz wschód słońca. To chyba najciekawsze momenty budzącego się dnia, zwłaszcza w trakcie bardzo mroźnej zimy. Matka natura serwuje nam wówczas niespotykaną ferię barw – od niebieskości poprzez róże skończywszy na pomarańczach i czerwieniach wstającego słońca, czego przykładem są poniższe zdjęcia, które chciałbym dedykować wszystkim zmarźluchom, przewalającym się w tym czasie na drugi bok w cieplutkim łóżku.
Więcej zdjęć na razie nie pokażę, przyjdzie na to pora w innej publikacji ;)

Poranne zimowe klimaty…

Grudzień 11, 2011

Nie spodziewałem się, że tak cudownie zacznie się kolejny weekendowy dzień. Nikt się zresztą nie spodziewał ;) W środku nocy wstałem z myślą, że będzie to tym razem bardzo zimny poranek – jakże się myliłem. Księżyc, po wczorajszym zaćmieniu mocno oświetlał drogę w kierunku południowo-zachodnim… Asfalt lśnił złowieszczo nakazując wielką ostrożność – była niezła szklanka, a tu do przejechania 35 km ;) W końcu dotarłem do tajemniczego miejsca, w którym z wielką przyjemnością zaczekałem do świtu. Było mi ogromnie ciepło na duszy i w sercu oglądając i czując muskanie porannych, leniwych promieni słońca. Zatrzymać te chwile na dłużej… Powoli budził się dzień oznajmiając, że trzeba wracać… :( Po drodze kilka strzałów w kierunku ośnieżonych lasów i sadów, pól oraz dróg i można było wracać do domu. Pani zima powoli rozkręca się – liczę na więcej, znacznie więcej…

Gdy pada deszcz…

Grudzień 10, 2011

… nie wolno się poddawać – trzeba mieć nadzieję, że wkrótce zaświeci słońce, moje ulubione słońce, które po dzisiejszym poranku szczególnie utkwiło mi w pamięci… ;)
Ale po kolei… Dzisiaj o 5.30 rano podczas totalnej ulewy wyjechałem w teren z nadzieją, że właśnie zobaczę ten błysk… Wiedziałem, że długo nie będzie trwał, że będzie zbyt mało czasu, by zatrzymać we właściwym momencie ;) te piękne chwile. I zabłyszczało moje słońce niemalże na zawołanie, ocieplając swoimi promieniami ten piękny kawałek buczyny… Krople wody błyszczały niczym szklana biżuteria ozdabiając każdą gałąź. Pnie drzew lśniły porannym światłem mieniąc się kolorami. Chciałem zatrzymać ten czas, lecz wskazówki mojego zegarka nieubłaganie brnęły do przodu oznajmiając porę rozstania… :(
Myślami wciąż jestem w tym lesie… do przyszłego weekendu… ehhhh…

Pożądanie… zima…

Listopad 25, 2011

Słyszy się w mediach, że zimy w Polsce ma nie być. Wspominając naszą piękną, złotą i okropnie suchą jesień, można synoptykom dać wiary – zimy nie będzie. To by była okropna prognoza z wielu względów m. in. dla rolników, dla przyrody i… dla mnie. Jako wielbiciel bardzo mroźnych poranków, gdzie w bajkowej i romantycznej scenerii można podziwiać kolory budzącego się dnia, gdzie bezlitosną ciszę przerywa skrzypienie świeżego śniegu pod naciskiem naszych butów byłbym wielce niepocieszony, gdybym tej zimy nie zobaczył widoków, jakie poniżej możecie zobaczyć.

Dla porządku dodam, że zdjęcia wykonałem pewnej pięknej niedzieli 5 grudnia 2010 roku na terenie gminy Dębica, gdzie temperatury przy gruncie oscylowały w granicach -23*C rano i -18*C wczesnym popołudniem, nie wiem natomiast jaką temperaturę miało powietrze na wysokości ok. 50 metrów, bo wolałem tego nie wiedzieć, zwłaszcza lecąc samolotem z prędkością 180 km/h z otwartym oknem – totalny hardkor – polecam wszystkim, dla których -5*C to zimno :)

Jesiennie…

Październik 30, 2011

W końcu zrobiło się ciekawie, czyli minął okres bezkolorowego lata jak zwykłem nazywać czas, w którym rolnicy już uporali się ze swoimi zbiorami i na polach zrobiło się szaro-buro. W końcu przyszła moja ulubiona (zaraz po wiośnie) pora roku no bo jak tu nie lubić takich kolorów?

Tatry z Wisowej

Październik 17, 2011

W końcu się udało. Od początku roku wiele razy wpatrywałem się w horyzont i bezskutecznie szukałem doskonale znanych mi charakterystycznych szczytów słowackich Tatr. Aż w końcu udało się – Tatry z gminy Jodłowa fotograficznie zostały „zaliczone”. Poniższe zdjęcie zrobiłem w miejscowości Wisowa i  jest kolejnym po Gębiczynie (gm. Pilzno), Południku i Głobikowej (gm. Dębica) miejscem naszego powiatu, z którego pięknie widać panoramę Tatr.

Tatry z Wisowej

Baszta w Rzemieniu

Sierpień 12, 2011

W ubiegłym tygodniu miałem przyjemność fotografować basztę w Rzemieniu.  Wybrałem się tam na zaproszenie właściciela tegoż obiektu. Zdjęcia zacząłem robić podczas zachodzącego słońca, ale nie te pokażę na moim blogu ponieważ jak baszta wygląda w dzień, każdy może zobaczyć w internecie. Poniżej zobaczycie kilka nocnych kadrów, gdzie na uwagę zasługuje instalacja świetlna, która w bajeczny sposób dodaje uroku temu miejscu. Każdy z czterech boków został w inny sposób podświetlony – co ciekawe, zadbano również o oświetlenie dachu. Dla porządku dodam, że Baszta otoczona stawami i parkiem o powierzchni 11 ha jest obiektem ogrodzonym i zamkniętym, bez możliwości zwiedzania, ponieważ tak jak dawniej, stanowi ona dom mieszkalny dla jej właściciela.

Poniżej trzy zdjęcia:

Przeczuwałem, że będzie klimatycznie i było… Trzy zdjęcia z dzisiejszego poranka. Jest ich znacznie więcej, ale jakoś te na szybko postanowiłem pokazać, jak pięknie świat wygląda, gdy smacznie sobie śpimy w łóżkach o 4.30 rano. Tym razem plener odbył się bez żadnej nimfy, a szkoda, bo były warunki na piękne portrety w porannej rosie i mgle.

Kilka zdjęć z dzisiejszego wypadu w południowe krańce powiatu dębickiego. Natura była znowu łaskawa i pozwoliła zrobić mi kilka ciekawych ujęć porannych mgieł i kwiatów… Zdjęć jest znacznie więcej, ale nie będą one publikowane… przynajmniej na razie ;)

Fantastyczna sprawą jest to, że miałem możliwość podziwiania kilku miast m. in. Dębicy podczas nocnego przelotu nad powiatem dębickim. Wpis ten proszę traktować jako zaproszenie do foto-reportażu, który niebawem pokaże się na moim blogu.
A teraz proponuję tylko kilka zdjęć, tak na zachętę :)

W ostatnią niedzielę zakończył się wiosenny plener członków i sympatyków ZPFP organizowany po raz pierwszy na Pogórzu Strzyżowskim. Pogoda na szczęście dopisała, chociaż na początku tygodnia miałem wątpliwości śledząc jej prognozę. Tak jak zaplanowałem, sobota była szczelnie wypełniona ciekawym (mam nadzieję) programem. Pobudka o 5.00 i wyjazd w okolice Pasma Klonowej Góry. Zaliczono m. in. górę Bardo oraz rezerwat przyrody Góra Chełm. O godzinie 12.00 spotkanie z przewodnikiem po schronie kolejowym w Stępinie, który opowiedział nam jego ciekawą historię. Następnie wyjazd do Gogołowa i stop przy zabytkowym drewnianym kościółku, potem Januszkowice i ponad 600-letni dąb. Następnie miasto Frysztak i smakowity obiad, który trwał ponad dwie godziny. W centrum tego malowniczo położonego miasteczka jest miejsce (parking) z którego podziwialiśmy słynną „Bramę Frysztacką” i pasmo Czarnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego. Następnie niektórzy z nas zaliczyli rezerwat przyrody „Herby” z jego progami i półkami skalnymi wznoszącymi się ponad doliną Wisłoka. Po drodze do bazy, kilka km od Głobikowej kilkukrotnie zatrzymywaliśmy się podziwiając okoliczne wzgórza i robiąc ostatnie tego dnia zdjęcia. W ten sposób fotograficznie zakończyliśmy sobotę. Do późnych godzin nocnych, przy zapachu smażonej na zewnątrz kabaniny, trwały rozmowy i prezentacje zdjęć Marka Nasiadki. Nazajutrz zaliczyliśmy rezerwat przyrody „Torfy” w Głowaczowej, gdzie odgłosy żurawi na koniec pożegnały plenerowiczów kończąc tę imprezę.

Poniżej kilkanaście zdjęć z imprezy. Z uwagi na to, że ten teren mam dosyć dobrze obfotografowany i to praktycznie o każdej porze roku, starałem się większość zdjęć robić samym plenerowiczom, dlatego poniższe nie przedstawiają najciekawszych i charakterystycznych elementów Pogórza Strzyżowskiego – kilka z nich m. in. stare domy to tylko takie ciekawostki ;)

Wiosna ach to Ty…

Marzec 27, 2011

Miałem do wyboru – albo oglądać rozpoczęcie sezonu Formuły 1, albo wyjazd w plener – wygrał… Vettel :)

Żywiec i wawrzynek

Marzec 20, 2011

Dzisiaj o wczesnych godzinach porannych łaziłem po bukowych lasach na południu naszego powiatu – kwitną już miodunki i pierwiosnki, pąki wypuszczają żywce i wawrzynki. By zrobić zdjęcie pierwiosnkom i miodunkom musiałbym się kłaść w totalnym błocie, a tego chciałem uniknąć na początku spaceru. Pozostało więc położyć się na bukowym liściowiu i zrobić portrety budzącym się do życia żywcom i wawrzynkowi. Efekty poniżej. Dzisiaj popołudniu widziałem dwa potężne klucze gęsi. Zatem wiosna – w kalendarzu i nie tylko :)

Plener w Głobikowej

Marzec 16, 2011

W dniach 15-17 kwietnia br. odbędzie się plener członków Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. Tym razem spotykamy się w południowo-zachodniej części Pogórza Strzyżowskiego w miejscowości Głobikowa (452 m n.p.m.). Naszą bazą będzie Młodzieżowe Szkolne Schronisko „Rozdzielnia wiatrów”. Do dyspozycji mamy piękne widoki na Pogórze Strzyżowskie i Ciężkowickie oraz okoliczne lasy, pola, łąki, a jak będziemy mieli szczęście, to z kilku miejsc Głobikowej i jej sąsiednich wsi możemy zobaczyć… Tatry. Piękne kadry gwarantowane, pogoda również. Zapraszam :)

Tatry w zimowej scenerii…

Grudzień 5, 2010

Nie wytrzymałem… musiałem… pomimo -20*C wybrałem się w południowe rubieże Gminy Dębica – klimat totalnie odjechany – feria barw i klimatów. Inne zdjęcia i opisy do nich umieszczę niebawem w osobnym wpisie. Teraz na szybko to zdjęcie, dla którego szybko – zbyt szybko – zakończyłem plener chcąc je obejrzeć na ekranie komputera – Tatry, widziane z naszego Południka tj. ok 130 km w linii prostej.

Na obejrzenie reszty zdjęć zapraszam wkrótce :)

Niebieskooka…

Sierpień 21, 2010

Nie wiem co to za stwór, ale trzeba mieć tupet, żeby fotografowi na obiektywie lądowisko zrobić i jeszcze nogę za nogę sobie zakładać. Ale trzeba również przyznać, że oczy ma ciekawe:

Maki polne

Czerwiec 30, 2010

Długo czekały na wpis o sobie, ale w końcu przyszła na to pora. Niby chwasty, a ile piękna mają w sobie. Gdy zrobimy im zdjęcia o odpowiedniej porze poranka, możemy być pewni ciekawych efektów. Na początku czerwca robiąc tradycyjny weekendowy objazd po powiecie dębickim zrobiłem kilka zdjęć tym „chwastom”. Pomyślałem sobie, że swoim wyglądem zasługują na osobny temat.

Nowy projekt

Maj 29, 2010

Szczegółów nie będę zdradzał, ale dzisiaj zacząłem robić zdjęcia pod kątem nowego projektu. Będę potrzebował przede wszystkim dużo szczęścia, czasu i sprzętu. Z tym ostatnim to najmniejszy problem, bo można przecież kupić obiektyw za 6000 zł i sprawa załatwiona, ale te wcześniejsze kwestie… szkoda gadać. Kiepsko będzie z czasem wolnym. A szczęście? No cóż… na to nie mam wpływu :(

Tymczasem kilka dzisiejszych strzałów:

Właściwie to nie miałem do tej pory zwyczaju startować w konkursach fotograficznych – jakoś brakowało czasu, chęci i ochoty, ale tym razem było inaczej. Zachęcony i zmobilizowany przez przełożonych, postanowiłem udać się do Parkosza i pstryknąć kilka zdjęć funkcjonariuszom z grupy mobilnej. Efektem były trzy fotografie, które wzięły udział w konkursie.

Oto jedna z nich:

Wiosna – ach to ty…

Kwiecień 28, 2010

Słowami Marka Grechuty można oznajmić, że na dobre zadomowiła się Pani Wiosna w naszym regionie. A trzeba przyznać, że nie każdy w Polsce ma takie szczęście podziwiać ją tak pięknych terenach, jakie znajdują się na południe od Dębicy. Ale zanim po pagórkach poskakałem, wschodzik słońca w Zawadzie zaliczyłem – zresztą nie będę się rozpisywał zbytnio – poniżej kilka zdjęć z pewnej soboty :)

Wawrzynek wilczełyko

Marzec 30, 2010

Należy do chronionych i rzadkich krzewów, które wczesną wiosną, a nawet można śmiało powiedzieć, że na zakończenie zimy, zanim wypuszczą liście oblepiają swoje gałązki pięknymi, różowymi i filigranowymi kwiatami. Inną ciekawostką jest fakt, że cała roślina jest bardzo trująca. Jak twierdzi wikipedia, cyt. „zjedzenie 10-12 dojrzałych owoców może spowodować śmierć dorosłego człowieka, dla dziecka nawet 1-2 owoce mogą być śmiertelne. Owoce i liście zawierają dwa trujące składniki: glikozyd dafninę i mezereinę”. Tak więc trzeba uważać.
Ostatnio fotografowałem tę ciekawą roślinę w Roztoczańskim Parku Narodowym. Teraz nie muszę tam jechać, by mieć okazję podziwiania tej pięknej rośliny – znalazłem ją w lasach pomiędzy Braciejową i Stasiówką. A ponieważ nieopodal rosły również miodunki, przeturlałem się na drugi bok i im również zrobiłem kilka zdjęć :)

Szukając wiosny…

Marzec 27, 2010

Temat powraca jak bumerang – co roku żegnamy zimę, co roku szukamy wiosny. Tak też było i dzisiaj, gdzie wraz z kolegą ją znaleźliśmy. Skowronki, czajki, bociany i wszelkiej innej maści ptactwo, zawilce, pierwiosnki, miodunki, kaczeńce, żywce i inne kwiatki to pierwsze oznaki szybko nadchodzącej wiosny – to wszystko można już dzisiaj napotkać na polach, łąkach i w lasach. W niektórych zacienionych miejscach zalega jeszcze śnieg, szybko się topiąc przybiera oryginalne formy, co widać na jednym ze zdjęć. Fotografie makro wykonane tradycyjnie radziecką Wołną, ach te piękne bliki – jak ja lubię ten obiektyw za to i nie tylko za to ;) Reszta zoomem 70-200 f/2.8 L.
Poniżej kilka zdjęć – zapraszam do wiosennej wycieczki po okolicach Pustyni, Stasiówki i Braciejowej.

Weekend na Roztoczu

Marzec 4, 2010

Wilgotno, deszczowo, mglisto i ogólnie mówiąc szaro-buro. Tak w skrócie można określić aurę podczas ostatniego pleneru członków Zawiązku Polskich Fotografów Przyrody Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego. Mimo wszystko coś można było „wycisnąć” z krajobrazów okolic Zwierzyńca i Krasnobrodu. Najważniejsze jest to, że można było spotkać się ze znajomymi, oglądać zdjęcia, prezentacje oraz rozmawiać o wielu sprawach. Tak czy inaczej wiosny jeszcze nie widać. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych głównie w sobotę…

W dniach 23-24 stycznia 2010 r. w Hali Widowiskowo-Sportowej „PODPROMIE” w Rzeszowie odbywały się Targi Ślubne. Zwykle jeździłem tam, by popatrzyć na nowości w dziedzinie usług poligraficzno-fotograficznych, by oglądnąć ciekawe albumy, by spotkać się ze znajomymi z branży i oczywiście naoglądać się pięknych kobiet odzianych (lub prawie odzianych) w ciekawe kreacje ślubne i nie tylko. Tym razem miałem inny cel. Wraz z grupą pięciu kolegów z branży foto z Dębicy – najlepszych specjalistów w tej dziedzinie, mieliśmy stworzyć reportaż dla pewnej firmy oferującej odzież ślubną.

W poszukiwaniu kolorów

Styczeń 16, 2010

Dzisiaj o 5.00 wyruszyłem w teren. Wcześnie? Eeee… normalnie dla mnie. Nie lubię dużo spać – lepiej poświęcić się i o tej porze właśnie zatrzymać w kadrze jakieś ciekawe tereny, obiekty, czy zjawiska. Bardzo lubię ten czas kiedy to noc wita się z dniem. Zwłaszcza o tej porze roku przy takich mrozach można podziwiać piękne kolory budzącego się powoli dnia. Niestety nie tym razem – nie dane mi dzisiaj było uchwycić tego zjawiska – brakowało „tylko” słońca. A więc z kolorami trzeba było sobie jakoś radzić, trzeba było ich szukać w inny sposób. Myślę, że kilka nawet znalazłem ;)

Pomoc dla Haiti

Styczeń 15, 2010

Wszyscy zapewne wiedzą co wydarzyło się kilka 3 dni temu na Haiti. Do tej pory oglądamy wstrząsające zdjęcia z miejsca objętego tą tragedią. Dzisiaj, po oglądnięciu kilkudziesięciu kolejnych zdjęć  „ścisnęło mnie w gardle” do tego stopnia, że od razu jakoś popatrzyłem w kierunku skrótu na zakładkach Mozilli do mBanku – taka ludzka, zwyczajna reakcja – wykonałem przelew na kwotę 10 zł. Niby mało, zwłaszcza w porównaniu z deklarowanymi przez nasze  władze… 50 tys. $ (!), ale jakby tak każdy z osób, które korzystają z bankowości internetowej, uzbierałaby się niezła sumka. Przelew wykonałem dla UNICEF :)

A miało być tak pięknie…

Grudzień 30, 2009

Wczorajszy pogodny, mglisty i mroźny wieczór zwiastował przyjście pięknego poranka. Już sobie wyobrażałem drzewa, krzewy i dosłownie wszystko pokryte gęstą szadzią, gdzie świt i wschód słońca malowałby niebo kolorami od pomarańczowego do purpurowego… I jak to bywa zwykle w takich przypadkach, planuje się odpowiedni plener w odpowiednim miejscu. I wszystko zostało zaplanowane i ustalone  gdyby nie małe „ale”…

Dzień zapowiadał się wspaniale. Prognoza pogody obiecująca. A zatem nic nie stało na przeszkodzie, by w niedzielny poranek udać się na północne krańce Beskidu Niskiego. Tym bardziej, że Ania, Wacek i Darek tj.  znajomi z Okręgu Roztoczańsko-Podkarpackiego Związku Polskich Fotografów Przyrody postanowili odwiedzić moją wystawę „Zderzenia z Naturą”.

Urodziny Oli

Listopad 26, 2009

Długo czekały te zdjęcia na obróbkę, ale nawał innych zajęć związanych oczywiście z fotografią nie pozwalał mi na ich publikację na blogu, co niniejszym to czynię.

Sesja kartkowa

Listopad 11, 2009

Za zlecenie pewnej lokalnej firmy wykonałem serię zdjęć ręcznie wykonanych stylowych zaproszeń i kartek okolicznościowych. Kartki wykonane są w perfekcyjny sposób z zachowaniem odpowiedniego stylu i artystycznego smaku.

Pobudka o 3.00, gdzie normalni obywatele tego kraju zwykli przewalać się na drugi bok. Złowieszczy dźwięk budzika nakazał jednak wstać i jechać w ten przepiękny kawałek naszego regionu jakim jest niewątpliwie Beskid Niski. Dużo jeszcze tego terenu mam do zwiedzenia, tym bardziej ochoczo zebrałem się w sobie robiąc szybką kawkę i chrupiąc jakiegoś herbatnika zacząłem się ubierać.

Po drodze… wschód słońca w okolicach Jasła – zaraz, zaraz… taki był plan –  miała być ładna pogoda, tak wynikało z wszelkich prognoz. Tymczasem w rejonie Jasła spadło kilka kropel wody na szybę samochodu, co skutecznie obniżyło poziom mojego humoru. Jednak nie ma się co poddawać, nie będzie błekitnego nieba, ale za to oderwę się od codziennej rzeczywistości, oddając się naturze – to jest naważniejsze przecież.

A zdjęcia? Kilka nawet wyszło, nie będę Was zanudzał dalej – oglądnijcie sami :)

Po raz kolejny odbyłem lot nad Dębicą i jej okolicami. Z lotu ptaka dobrze znane mi na ziemi miejsca nabierają innego wymiaru. Wbrew pozorom trzeba się czasem dobrze zastanowić, czy widziany w dole teren jest tym, o którym się myśli.  A czasu na myślenie dużo nie ma, bo to przecież nie balon, lecz samolot lecący 180 km/h jest. Zatem zdaję sobie sprawę, że dużo ciekawych miejsc opuściłem, ale nie da się wszystkiego na raz  sfotografować. Wbrew pozorom również i kadrowanie jest niebanalne – nie wystarczy tylko naciskać na spust migawki i zdjęcia gotowe. Nie można precyzyjnie przesunąć samolotu w prawo, czy w lewo, by uzyskać odpowiedni kadr, a po nawrocie można już być w innym miejscu.

W ostatnią sobotę tuż przed 5 rano wybrałem się na dawno oczekiwany rekreacyjny spacerek po południowych rubieżach naszego powiatu. Ostatnio jakby coraz mniej jest czasu na takie wycieczki, tym bardziej z wielką ochotą wstawałem tak wcześnie rano. Wybór miejsca był nieprzypadkowy – w tym dniu miałem wesele w tamtych terenach (Zalasowa) więc trzeba było nieco wcześniej zaplanować plenerek z „młodymi”.

Wiosna na całego

Marzec 29, 2009

Nastała wiosna – skowronki w polach śpiewają, szpaki, makolągwy łączą się w pary, bociany gniazda sprzątają, w lasach pojedyncze zawilce już kwitną. Będąc wczoraj w Skamieniałym Mieście w okolicach Ciężkowic udało mi się napotkać pierwiosnka:

W dniu wczorajszym, późnym niedzielnym popołudniem wraz z grupą znajomych wybrałem się do Rezerwatu Przyrody „Torfy” na krótki rekreacyjny plener. Pogoda była wspaniała, więc trzeba było wykorzystać odpowiednio niedzielne popołudnie. Puszysty śnieg gęsto przykrył teren rezerwatu, widać to szczególnie na licznych kępach traw. W rezerwacie panowała absolutna cisza, czasem dzięcioł oznajmił swoją obecność, czasem stado sikorek. W rezerwacie byliśmy do samego zachodu słońca.

W niedzielę, dnia 18 stycznia roku pańskiego 2009, tuż przed 6 rano, skromna ekipa „Negatyw’nych” w składzie: Forest, Jankes i ja wybraliśmy się na północne krańce Beskidu Niskiego i zarazem Magurskiego Parku Narodowego by… zjeść wspaniałe, niedzielne, styczniowe, śnieżne śniadanko nad potokiem Kłopotnica w Foluszu. Tematem przewodnim były smażone na ognisku białe, cienkie i chrupiące kiełbaski z Sokołowa w ramach wspierania lokalnego przemysłu wędliniarskiego – słowem palce lizać. Imprezkę zrobiliśmy w miejscu specjalnie dla nas przygotowanym – na leśnej polanie. Z rozpaleniem małego ogniska nie było problemu – suche drewno już czekało, podobnie kije na kiełbaski, które ze smakiem zjedliśmy przy stoliku wyłożonym świeżym, śnieżnym obrusem.

Głobikowa – widok z wieży

Styczeń 17, 2009

Zapewne wiele osób już wie, że zbudowano 20 metrową platformę widokową tuż obok Stanicy Harcerskiej „Rozdzielnia Wiatrów” w Głobikowej. Obiekt jest już prawie gotowy. Prawie, ponieważ pozostało tylko przykręcić schody i poręcze do metalowych elementów tej konstrukcji. Mimo wszystko, zachowując szczególną ostrożność udało mi się wyjść (chociaż nie było schodów) na najwyższy taras, skąd można podziwiać przepiękną panoramę Pogórza Strzyżowskiego i Ciężkowickiego.

Wykorzystując drugi dzień swojego urlopu oraz to, że zapowiadano ładną mroźną pogodę, 30 grudnia ub. roku postanowiłem odwiedzić rezerwat Torfy w Głowaczowej. To szczególne miejsce odwiedzane jest przez wiele zwierząt m.in. parzystokopytnych (ślady saren na lodzie) jak również hmm… ręki bym nie dał obciąć, ale wydawało mi się, że na pniu drzewa swoje ślady zostawił jakiś większy kot. Tak czy inaczej, moje ślady również tam zostawiłem, oczywiście na śniegu.

29 grudnia ub. roku wraz z grupą znajomych wybrałem się na wycieczkę w tereny należące już do Pogórza Ciężkowickiego. Cel wyjazdu Rezerwat Przyrody „LIWOCZ” oraz wejście na platformę widokową na szczycie góry o tej samej nazwie. Pogoda nie był dobra na podziwianie roztaczających się widoków – było bardzo mglisto. Było również mroźnie ok. -10*C , a w związku z tym drzewa pokryte były gęstą szadzią.

Sesja z Mileną i Kamilą

Styczeń 1, 2009

Dzisiaj miałem przyjemność wykonania rodzinnej sesji w troszkę trudnych warunkach – było mroźno i wietrznie (co widać po noskach), ale mimo to udało się zrobić kilka fajnych ujęć dziewczynkom i… ich rodzicom przy okazji. Tak więc przedstawiam Milenkę i Kamilkę w roli głównej:

Bożonarodzeniowy plener

Grudzień 26, 2008

Z nadzieją na fajne zimowe i świąteczne fotki, z grupą kilku osób umówiliśmy się o 6.00 w Boże Narodzenie na mały plenerek. Trzeba było w końcu „spalić to” obżarstwo wigilijne, a nic tak dobrze nie robi jak spacerek w mroźny poranek.

Wesołych Świąt…

Grudzień 22, 2008

Zdjęcie wykonane w ubiegłą sobotę tuż przed 6.00 rano. Miałem nadzieję, że będzie bardzo dużo śniegu, ale niestety… Może w same święta będzie biało, czego sobie i Wam wszystkim życzę. Wesołych Świąt !!!

Kacper

Grudzień 10, 2008

Dawno nie publikowałem zdjęć Kacpra więc nieniejszym to czynię. Kolega był fotografowany przed i po kąpieli. No to zapraszam:

Poranne fotografie miasta

Grudzień 6, 2008

Dzisiaj wcześnie rano uczestniczyłem w kilkuosobowym plenerku, który połączony był ze spacerkiem po dębickich uliczkach i zakamarkach. O godzinie 6.30 przechodzący ludzie troszkę dziwnie na nas patrzyli, bo nie jest to normalny widok jak kilku ludzi fotografuje „takie” miasto o tej porze dnia i takiej porze roku – wszak szaro-buro rano było, prawda? Ale mimo to udało się zrobić kilka ciekawych ujęć:

Pierwszy śnieg

Listopad 23, 2008

Niedziela 23 listopada 2008 roku – mocny wiatr, padający śnieg, temperatura ok -2*C to pogoda, podczas której normalni ludzie o 7.00 w taki dzień przewalają się na drugi bok. Dziwne spojrzenie żony – moje w kierunku jej z lekkim uśmieszkiem i jazda w stronę południowych części naszego powiatu. Krótki spacer po lesie w Braciejowej potem kierunek Głobikowa, Kamieniec… Znowu spacerek i… z wielkimi przygodami