Archive for the ‘zima’ Category

Miejsce na spędzenie kilku ostatnich dni ferii zimowych wybrałem nieprzypadkowo. Doskonale znam te tereny z uwagi na fakt, iż przez ostatnie trzy lata wykonywałem tam zdjęcia do albumów o przyrodzie i architekturze Gminy Ryglice. Zapakowałem Kacpra oraz Olkę i ruszyliśmy w drogę. Zakwaterowanie w gospodarstwie agroturystycznym Filipówka to również świadomy wybór. To gwarancja dobrego wypoczynku, domowej atmosfery i wyśmienitej kuchni, jak również – ze względu na usytuowanie – doskonałej bazy wypadowej. Stamtąd blisko do wzgórza Brzanka (508 m n.p.m.), na którym usytuowana jest wieża widokowa, do stadniny koni Galia, Ostrego Kamienia (527 m n.p.m.) oraz do wielu innych atrakcji Pogórza Ciężkowickiego. To wspaniałe miejsce, by rodzinnie odpocząć i zapomnieć o codziennych problemach i pracy. Tak też właśnie było. Nasz 4-dniowy pobyt upłynął pod znakiem wspólnych zabaw i wariactw na śniegu, bo czym innym można nazwać zjazdy na tyłku z Ostrego Kamienia (!!!). Nawet pogoda, a raczej brak ładnej pogody nie był przeszkodą by się dobrze bawić. Dopiero w ostatnim dniu, tak na zakończenie pobytu, słońce ukazało piękno tych terenów, czego dowodem są poniższe zdjęcia. Dziękuję Aldonie i Wojtkowi z Filipówki za wspaniały czas i gościnę. Będziemy Was teraz częściej nawiedzać. Pozdrawiam.

Zapachniało wiosną…

Luty 27, 2014

IMG_9789

Dzisiaj tj. 27 lutego 2014 roku w „tłusty czwartek” zamiast obżerać się pączusiami i innym niezdrowym dziadostwem postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie zawitała do nas wiosna. Poranek przywitał mnie minusową temperaturą (-4*C) i piękną mgłą zapowiadającą występowanie szadzi w wyższych partiach Pogórza Ciężkowickiego. Dawno nie oglądałem tak pięknego poranka. Niestety szadź występowała jedynie na polach i łąkach, natomiast w lasie, gdzie planowana była kwiatowa sesja, mrozu już nie było. Mimo wszystko udało się znaleźć kilka stanowisk przylaszczki, wawrzynka i przebiśniegów… typowych kwiatów występujących w lutym ;)
Nie wiem co się dzieje z przyrodą w tym roku, ale z pewnością wiosna przyszła zbyt wcześnie. Aha, uważajcie na kleszcze – ja dzisiaj jednego widziałem :(

Wczoraj wieczorem zrodził się plan – naładować akumulatory przed kolejnym pracowitym tygodniem. Pobudka o 4 rano, ostatni rzut okiem na meteo i w drogę Galaxy’m – takim autobusem z wesołym kierowcą – w kierunku Beskidu Niskiego. Tuz przed Foluszem na wschodzie niebo zaczęło na czerwono świtać. Teraz tylko kwestia odpowiedniej miejscówki do zdjęć. Ryzyko znalezienia innego jak dotąd miejsca opłaciło się. Okolice Mrukowej, tak dobrze znanej nam miejscowości zafundowały przepiękny widok w kierunku wschodzącego słońca i Góry Grzywackiej. Kilka szybkich strzałów i godzinę później wesoły Galaktyczny autobus sunął w kierunku Folusza.

IMG_8390k

W pięknym otoczeniu przyrody Magurskiego Parku Narodowego, nieopodal szumiącego potoku Kłopotnica ekipa całkiem normalnych ludzi postanowiła rozpalić ognisko w celu skonsumowania całkiem normalnego śniadania – smażonej kiełbasy zakrapianej Soplicą. Słowem palce lizać. Nic nie smakuje lepiej w takim towarzystwie i po poranku, w którym aura zafundowała nam taką ucztę, jaką poniżej prezentuję na zdjęciach. Mam nadzieję, że narobiłem Wam niezłego „smaka” – z harcerskim pozdrowieniem – admin :)

 

Długo zbierałem się do pokazania tych zdjęć, ale zawsze jakoś czasu brakowało, by je opublikować. Nie pomagały nawet przypomnienia ze strony znajomych. Zawsze były jakieś inne priorytety. Nie bez znaczenia był wybór odpowiednich pór roku na loty, wszak środek wiosny i sroga zima bombardują nas niespotykaną skalą barw. Z tej ostatniej zostało mi tylko kilka ciekawych ujęć, pozostałymi dysponuje Gmina Dębica. Niestety, czasu brakło na wykonanie podobnych ujęć podczas naszej pięknej jesieni, jaka nawiedziła nas pod koniec października 2011 roku. Ciekawostkę z pewnością stanowią nocne fotografie, które z uwagi na warunki (brak światła, mocne drżenie samolotu, podmuchy wiatru po otwarciu okna) nie były wcale łatwe do wykonania. Również te zimowe, przy temperaturze -18*C i prędkości samolotu ok. 150-180 km/h nie były łatwymi do zrobienia. Pomimo tych trudności udało się stworzyć całkiem ciekawą galerię zdjęć.
A jak wygląda świat widziany z lotu ptaka, przekonajcie się Państwo sami – zapraszam na podniebną wycieczkę po Dębicy i jej okolicach na czele z gminami Jodłowa, Pilzno, Czarna i Żyraków.

Ostatni weekend stycznia, temperatura -19*C, gdzieś na terenie Gminy Jodłowa… ale od początku.
W końcu pogoda dopisuje – jest zima, o której tak marzyłem, którą tak bardzo wyczekiwałem. Herbata do termosu, ciastko w zęby, jeszcze tylko oskrobać z lodu samochód i w drogę. Wyjazd z domu o 6 rano, gdy jeszcze ciemno jest, a wszystko po to, by dojechać w oddalone o ok. 40 km pagórki północno-wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego i zaczekać na świt oraz wschód słońca. To chyba najciekawsze momenty budzącego się dnia, zwłaszcza w trakcie bardzo mroźnej zimy. Matka natura serwuje nam wówczas niespotykaną ferię barw – od niebieskości poprzez róże skończywszy na pomarańczach i czerwieniach wstającego słońca, czego przykładem są poniższe zdjęcia, które chciałbym dedykować wszystkim zmarźluchom, przewalającym się w tym czasie na drugi bok w cieplutkim łóżku.
Więcej zdjęć na razie nie pokażę, przyjdzie na to pora w innej publikacji ;)

Poranne zimowe klimaty…

Grudzień 11, 2011

Nie spodziewałem się, że tak cudownie zacznie się kolejny weekendowy dzień. Nikt się zresztą nie spodziewał ;) W środku nocy wstałem z myślą, że będzie to tym razem bardzo zimny poranek – jakże się myliłem. Księżyc, po wczorajszym zaćmieniu mocno oświetlał drogę w kierunku południowo-zachodnim… Asfalt lśnił złowieszczo nakazując wielką ostrożność – była niezła szklanka, a tu do przejechania 35 km ;) W końcu dotarłem do tajemniczego miejsca, w którym z wielką przyjemnością zaczekałem do świtu. Było mi ogromnie ciepło na duszy i w sercu oglądając i czując muskanie porannych, leniwych promieni słońca. Zatrzymać te chwile na dłużej… Powoli budził się dzień oznajmiając, że trzeba wracać… :( Po drodze kilka strzałów w kierunku ośnieżonych lasów i sadów, pól oraz dróg i można było wracać do domu. Pani zima powoli rozkręca się – liczę na więcej, znacznie więcej…

Pożądanie… zima…

Listopad 25, 2011

Słyszy się w mediach, że zimy w Polsce ma nie być. Wspominając naszą piękną, złotą i okropnie suchą jesień, można synoptykom dać wiary – zimy nie będzie. To by była okropna prognoza z wielu względów m. in. dla rolników, dla przyrody i… dla mnie. Jako wielbiciel bardzo mroźnych poranków, gdzie w bajkowej i romantycznej scenerii można podziwiać kolory budzącego się dnia, gdzie bezlitosną ciszę przerywa skrzypienie świeżego śniegu pod naciskiem naszych butów byłbym wielce niepocieszony, gdybym tej zimy nie zobaczył widoków, jakie poniżej możecie zobaczyć.

Dla porządku dodam, że zdjęcia wykonałem pewnej pięknej niedzieli 5 grudnia 2010 roku na terenie gminy Dębica, gdzie temperatury przy gruncie oscylowały w granicach -23*C rano i -18*C wczesnym popołudniem, nie wiem natomiast jaką temperaturę miało powietrze na wysokości ok. 50 metrów, bo wolałem tego nie wiedzieć, zwłaszcza lecąc samolotem z prędkością 180 km/h z otwartym oknem – totalny hardkor – polecam wszystkim, dla których -5*C to zimno :)