Niebieskooka…

Sierpień 21, 2010

Nie wiem co to za stwór, ale trzeba mieć tupet, żeby fotografowi na obiektywie lądowisko zrobić i jeszcze nogę za nogę sobie zakładać. Ale trzeba również przyznać, że oczy ma ciekawe:

3 Komentarzy to “Niebieskooka…”

  1. Patka pisze:

    Swietne oczy ma ten robaczek;D w szcegolnosci te kolory niebieski i zielony, a Ty jak zwykle potrafisz uchwycic to co najpiekniejsze:)
    Pozdrawiam!!

  2. mirekbystrek pisze:

    kosmiczne te oczy; chyba wie na czym usiąść bo widzę tam „eLkę”

  3. Ana pisze:

    Witam. Faktycznie przekomiczna sytuacja – rozwaliła mnie ta noga założona na nogę :-D.
    BTW. Dawno mnie tu nie było, tym bardziej miło pooglądać piękne fotki. Gratuluje zwłaszcza tych z Tatrami w Głobikowej – mi się udało je zobaczyć tam niestety tylko raz, za moim pierwszym pobytem w tym miejscu – wracam tam wiele razy z nadzieją, że może tym razem, ale niestety…
    Aaaa, no i „sesja” z makami – bardzo na tak!!
    PS. Przykro mi z powodu śmierci Twojego kolegi. Życie zaskakuje. Po raz kolejny zadaje sobie pytanie „dlaczego tacy ludzie muszą od nas odchodzić tak wcześnie…? Jaki w tym sens?”
    Pozdrawiam w deszczowy dzień. A