Magurski Park Narodowy
Marzec 9, 2009Tutaj rónież nie zamierzam się rozpisywać na temat MPN, ale wkleję kilka wpisów z poprzedniego bloga uzupełniając oczywiście dużą ilością zdjęć. A więc zaczynamy:
Czwartek 5 października 2006
Folusz – Magurski Park Narodowy
Folusz – urocza miejscowość wypoczynkowa w powiecie jasielskim (ok. 15 km na południe od Jasła). Tu znajdują się słynne na całą okolicę stawy hodowlane, na których można łowić pstrągi i karpie (nie posiadając własnego sprzętu wędkarskiego – wypożyczając), a następnie zażyczyć sobie ich usmażenia. Przez Folusz biegnie wiele szlaków turystycznych – żółty (Folusz – Magura, Mrukowa – Krempna), zielony (Folusz – Ożenna), czarny (Folusz – Diabli Kamień – Ferdel).
I tym ostatnim, w piękną jesienną niedzielę, wzdłuż malowniczego potoku Kłopotnica, pomiędzy bukami, grabami i jodłami Magurskiego Parku Narodowego udałem się w kierunku pomnika przyrody o tajemniczej nazwie ?Diabli Kamień?. To grupa skał na zboczu góry, z których największa ma ok. 10 metrów wysokości. Jak pózniej doczytałem, skały te zbudowane są z gruboziarnistego piaskowca magurskiego i owiane są miejscową legendą.
Kilka zdjęć z tego malowniczego zakątka:
Środa 14 marca 2007
Gdzieś w Beskidzie Niskim?
W niedzielny wczesny poranek obrałem azymut na południe od Dębicy. Tuż za Pilznem, pojawiać zaczęły się ciemne, gęste chmury – już myślałem, że nici z ładnych zdjęć, ale jednak postanowiłem jechać dalej. Wjeżdżając już w teren Beskidu Niskiego, a dokładnie w okolice Magurskiego Parku Narodowego, zaczęło się lekko przejaśniać. Pomyślałem sobie – jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Słońce troszkę przeszkadzałoby w robieniu zdjęć nad potokiem z uwagi na ?przepalenia wody?. A tak, miałem spokojnie troszkę czasu na fotografowanie tego malowniczego, bardzo krętego i wzburzonego potoku. Gdy chmury się rozeszły, miałem już na tyle dużo zdjęć, że mogłem sobie pozwolić na powolną wspinaczkę w stronę ostańców skalnych oraz ruin legendarnego zamczyska, po którym, jak się później okazało, zostało tylko trochę gruzu ![]()
Tyle by było z opowiadania – resztę niech przekażą zdjęcia – mam nadzieję, że się spodobają. Nazwę owego miejsca pozwoliłem sobie pozostawić w tajemnicy – taki kaprys?
Piątek 5 października 2007
Gdzieś na pograniczu Beskidu Niskiego?
W niedzielę 30 września 2007r. postanowiłem ze znajomymi, że udamy się tuż przed świtem w okolice Beskidu Niskiego. Pogodę zapowiadali wyborną i w rzeczywistości taką się okazała. Świt przywitaliśmy na łączce. Nieopodal w dolinach zalegała gęsta mgła, która spowiła pewne małe miasteczko. Gdy już słonko wzeszło na całego, szybko zaczęło się robić jasno – trzeba było się spieszyć – niezbyt często takie ?światełko? się widzi.
Następnie przyszła pora na mały spacerek korytem pewnego potoku. Podziwialiśmy prawdziwe uroki jesieni – kolorowe drzewa oraz rosnące prawdziwki
Spotkaliśmy nawet salamandrę plamistą, lecz szybko się okazało, że nie ma ochoty na sesję z tyloma fotografami naraz i schowała się w szczelinie skalnej – nie chcieliśmy jej niepokoić, ale była piękna ![]()
Poniżej kilkanaście zdjęć z tej wyprawy:
Wtorek 18 grudnia 2007
Magurski plener – niedziela 16 grudnia 2007r.
Tym razem, w niedzielny poranek poniosło mnie troszkę dalej – prawie w samo centrum zachodniej części Beskidu Niskiego. Cel – krótki spacerek szlakiem na szczyt Magury Małastowskiej (813 m n.p.m) z przerwą na kawkę w schronisku. Podczas gdy u nas śniegu jak na lekarstwo, tam można było rozkoszować się pięknymi widokami – śnieżne czapy zalegające na świerkach, gałęzie drzew i krzewów obtoczone bardzo grubą warstwą szronu, no i te leśne ścieżki – czasem zamglone.
W drodze powrotnej zaliczyłem kilka cerkwi oraz cmentarzy z I Wojny Światowej. Zapraszam do oglądnięcia kilku zdjęć:
Sobota 5 lipca 2008
Krótki wypad w okolice Folusza
Sobota godzina 3.30 wstałem z wyrka, by wyruszyć przed wschodem słońca w kierunku Beskidu Niskiego – ot taka krótka kilkugodzinna wycieczka – rozgrzewka przed koncertem Maryli Rodowicz, który kilka godzin poźniej miałem przyjemność fotografować. Właściwie do końca nie byłem zdecydowany w które miejsce pojechać – wybór padł znowu na Magurski Wodospad znajdujący się już na terenie Magurskiego Parku Narodowego. Wody jak zwykle o tej porze roku, jak na lekarstwo – trudno to miejsce nazwać wodospadem, no ale jednak coś tam się lało z góry. Po drodze zrobiłem kilka ujęć skubiącym trawę owieczkom, człapiącej leniwie salamandrze plamistej oraz dającej niezłe susy żabce leśnej.
Poniżej galeria zdjęć:
strona w budowie…















































