Stobierna pełną parą…

Styczeń 10, 2010

W pewien wieczór w ubiegłym tygodniu wybrałem się do Stobiernej na stok. Raczej z czystej ciekawości mnie tam poniosło, bo ze mnie żaden narciarz. Wyczytałem gdzieś, że stok jest ładnie oświetlony i podobno otwarty „do ostatniego klienta”. I faktycznie – pomimo godziny 18 ok. dziesięć osób szusowało po naturalnie naśnieżanym (dosyć mocno sypał śnieg) białym stoku.  Kiedyś tam pewnie wrócę, może nawet z deskami ;)

Ponieważ rzadko kiedy rozstaję się z aparatem, zrobiłem kilka zdjęć:

4 Komentarzy to “Stobierna pełną parą…”

  1. szkoda, że exify schowałeś – lubię w nie zaglądać tym bardziej, w im trudniejszych warunkach było fotografowane ;)

  2. darek pisze:

    Szuman, jak chcesz, to możemy tam pojechać i sam sobie exify dobierzesz :) Musze tam wrócić i z góry stok ująć w kadrze :)
    Jak masz ochotę w tym tygodniu – daj znać, podjadę po Ciebie :)

  3. Mariusz pisze:

    Żaden ze mnie narciarz, ale teraz to się bez kijków jeździ? Bo żadnych nie widzę. Chyba, że zjazd bardzo łagodny, więc dla lepszych narciarzy są tu niepotrzebne.. Podoba mi się pierwsze i ostatnie, tylko pewnie z powodu pory dania tak pustawo.

  4. Mirek Bystrek pisze:

    Szczególnie podoba mi się pierwsze. Światło padający śnieg i żółty akcent kolorystyczny detali dodaje scenerii na zdjęciu tego „czegoś”. Szkoda, że właściciele dużych i znanych wyciągów żałują grosza na fotografa co by wiedział co to jest balans bieli. Jak się przegląda niektóre „profesjonalne” strony to wieczorne zdjęcia stoków są żałosne. A co do jazdy na nartach to każdego dzieciaka uczą jeżdzic bez kijków. One tylko przeszkadzają w szusowaniu! Polecam narty z tym, że jest to tak silna choroba, że wygrywa w moim przypadku z zimowym plenerem fotograficznym…