Ostatni weekend stycznia, temperatura -19*C, gdzieś na terenie Gminy Jodłowa… ale od początku.
W końcu pogoda dopisuje – jest zima, o której tak marzyłem, którą tak bardzo wyczekiwałem. Herbata do termosu, ciastko w zęby, jeszcze tylko oskrobać z lodu samochód i w drogę. Wyjazd z domu o 6 rano, gdy jeszcze ciemno jest, a wszystko po to, by dojechać w oddalone o ok. 40 km pagórki północno-wschodniej części Pogórza Ciężkowickiego i zaczekać na świt oraz wschód słońca. To chyba najciekawsze momenty budzącego się dnia, zwłaszcza w trakcie bardzo mroźnej zimy. Matka natura serwuje nam wówczas niespotykaną ferię barw – od niebieskości poprzez róże skończywszy na pomarańczach i czerwieniach wstającego słońca, czego przykładem są poniższe zdjęcia, które chciałbym dedykować wszystkim zmarźluchom, przewalającym się w tym czasie na drugi bok w cieplutkim łóżku.
Więcej zdjęć na razie nie pokażę, przyjdzie na to pora w innej publikacji ;)


2 Komentarzy to “W oczekiwaniu na wschód słońca…”

  1. Bogusia pisze:

    Piekne zdjecia , ale dodatkowe punkty za to wstawanie bladym switem.

  2. Jakub Rutana pisze:

    Super zdjęcia tylko szkaoda że tak mało czekam na więcej.